Prawda w kulturze i życiu człowieka

Udostępnij artykuł:
Fot. domena publiczna / Nikolai Ge, „Czym jest prawda?”, 1890 r., Tretyakov Gallery, Moskwa

W języku codziennym posługujemy się słowem „prawda” w różnych znaczeniach i kontekstach. Przeżywamy jako ludzie nasze błędy poznawcze i to, że rozminęliśmy się z prawdą. Cierpimy, gdy ktoś mówi nam nieprawdę lub tai przed nami prawdę, którą powinniśmy znać. Media, tak krzykliwe i wszechobecne, coraz częściej mieszają prawdę ze zmyśleniami, wręcz fikcją, i jednocześnie zdarza się im „być poza prawdą” – zatajać ją i milczeć o niej.

Kłamstwa polityków oraz instytucji powołanych do poznawania i upowszechniania prawdy uświadamiają nam, wraz z całym bogactwem naszych indywidualnych i społecznych doświadczeń, że jako ludzie jesteśmy żywotnie włączeni w walkę o nią. Ale czym jest ta prawda i dlaczego nam na niej tak mocno zależy? Dlaczego czujemy potrzebę poznania prawdy i to nie tylko tej dotyczącej spraw codziennych, ale także tej, która jest ostateczna i pierwsza? Dlaczego znane nam od wieków instytucje powołane do poznawania i obrony prawdy oraz do jej nauczania i kształtowania jej rozumienia, tak często dziś dezerterują i nie realizują swej misji? Czy zatem w kulturze jesteśmy skazani na życie bez prawdy? Jakie pociąga to za sobą konsekwencje i gdzie leżą najważniejsze przyczyny współczesnego ataku na prawdę oraz dezercji od prawdy wielu ludzi?

Pytanie o drogę poznania prawdy a nieprawda mitów

Te pytania nieustannie pojawiają się w nas, gdy staramy się przybliżyć do rozumienia i poznania „prawdy o prawdzie”. Nie jest tajemnicą, że w trudnej drodze poznawania „prawdy o prawdzie” wielką rolę zawsze będzie odgrywała filozofia, pierwsza w dziejach nauka „szukająca prawdy” i stojąca przed koniecznością jej pełnego ukazania.

Dzieje filozofii mogą być przedstawiane jako droga ludzi do poznania prawdy. Pełna zawiłości i niejednokrotnie porażek, odsłania przed nami ważne zagadnienie, jakim jest walka ludzi o obecność prawdy w kulturze, o tworzenie całego życia w oparciu o prawdę. Przywołajmy tu najważniejsze problemy, jakie się na tej drodze pojawiają i jakie winien zrozumieć współczesny człowiek, zwłaszcza ten, który dopełnia swe naturalne poznanie – PRAWDĄ POCHODZĄCĄ OD PANA BOGA.

Gdy ponad dwa i pół tysiąca lat temu w starożytnej Grecji uświadomiono sobie wagę i rolę prawdy w ludzkim życiu, a także niełatwą drogę do niej, główną przeszkodę w jej poznaniu stanowiły dla człowieka mity, czyli fikcyjne, zmyślone opowiadania, które dawały pewną stałą formę wiedzy, były „receptą” na życie, ale również wyjaśniały to, kim jest człowiek oraz cała otaczająca go rzeczywistość. Mity z racji tego, że były przede wszystkim zmyśleniem, a nie odczytaniem istniejącej rzeczywistości, nie mogły dawać prawdy lub też dawały tylko jej fragmenty, okruchy. Prawda obecna w mitach nie mogła zatem być skuteczną i właściwą podstawą dla paidéi – całej kultury, czyli uprawy człowieka.

Mity, przesycone zmyśleniami poetów, nie tylko nie były sprawdzalne w swej treści i prawdziwości, ale zawierały elementy wręcz toksyczne, destrukcyjne. Przykładem są tu choćby płynące z nich determinizm i fatalizm, wreszcie katastrofizm, który nie tylko odbierał człowiekowi siły do kierowania swoim życiem, ale wręcz skłaniał go do uznania tezy o absurdalności swego istnienia. Mitologiczne, kosmiczne przeznaczenie kierujące wszystkim odbierało człowiekowi podmiotowość, sprawstwo i zasługi. W gruncie rzeczy mity znosiły wszelką odpowiedzialność, wolność, kazały wyzbyć się nadziei.

Filozofia jako droga poznania świata i uzyskania ostatecznej prawdy o świecie zmuszona była zwalczać mity i ich oddziaływanie, dostrzegając jednocześnie zgubne ich konsekwencje w kulturze i samym życiu ludzkim.

Jak się przyjmuje, tym, który pierwszy uświadomił sobie istnienie drogi poznawania świata poprzez ludzkie zmysły i działanie rozumu, był Tales z Miletu, który szukał jej wyjaśnienia w samej rzeczywistości. To on i jego duchowi następcy zaczęli rozumieć, że ludzie mogą uzgodnić swój rozum ze światem i, choć nie bez trudu, zdobyć dla siebie prawdę o świecie.

To uzgodnienie się ludzkiego rozumu ze światem uwalniało go od niewoli i fatalizmu mitów oraz dawało szansę na uzyskanie przez człowieka autentycznej rozumności, będącej efektem pokierowania rozumu przez świat, przez obecny w nim porządek i zamysł, który stawał się czymś czytelnym, nadającym treść życiu intelektualnemu człowieka. Zatem nie opowieści i zespoły obrazów stawały się dla Greków tym, co ma karmić ludzki rozum, ale właśnie świat – byt i jego wewnętrzy ład. Rozum ludzki miał operować nie mitem i fikcją, ale uzgodnieniem się ze światem – czyli prawdą.

Prawda – droga do uwolnienia rozumu i tworzenia autentycznej racjonalności człowieka

Zwrócenie uwagi na to związanie rozumu ludzkiego z bytem i nakierowanie rozumu na świat, a nie „opowieści o świecie ludzi i bogów”, jest dziś bardzo ważne ze względu na powracanie mitów i oderwanie ludzkiego poznania od kontaktu z rzeczywistością. Ta utrata kontaktu jest na wiele sposobów niebezpieczna, przede wszystkim z racji tego, że często prowadzi ludzki rozum i życie do „istnienia bez prawdy”, do stanów nieodróżniania swych wyobrażeń i poglądów od samej rzeczywistości.

Edukacja i komunikacja międzyludzka oczywiście dokonują się przez dostarczanie człowiekowi obrazów świata, a nie samego świata – ale to kontakt ze światem, a nie z zespołem znaków i obrazów, daje autentyczne życie i autentyczną racjonalność. Pozwala także dostrzec na tle świata i w oparciu o niego deficyty wszelkich obrazów i narracji o nim.

Jest faktem, że w naturze człowieka istnieje i zawsze będzie istnieć pewna niebezpieczna tendencja do utożsamiania wytworzonego obrazu świata z samym światem! Jeśli ona utwierdza się mocno w ludzkiej duchowości, jeśli jest kształtowana przez kulturę i obyczajowość, musi szkodzić człowiekowi i w praktyce pomniejszać jego rozumność, w skrajnych przypadkach wręcz uśmiercać rozum i jego zdolność do poznania prawdy. Ma to dziś miejsce w kulturze świata zachodniego.

Przypomnijmy, że już Arystoteles dowodził, że działaniem właściwym rozumu jest nie tylko poznanie prawdy świata przez człowieka, ale także odróżnianie dobra od zła, sprawiedliwości od niesprawiedliwości, prawdy od fałszu. Ci, którzy są pozbawieni tej władzy, są dla Arystotelesa ludźmi zdefektowanymi, niewolnikami.

Współczesna psychologizacja kultury, której najczęściej towarzyszy ów brak zwrócenia się ku światu i jego ładowi na rzecz skierowania się ku świadomości i jej treściom, współczesny indywidualizm i relatywizm zamykający ludzki rozum w ramach „narracji” własnych i obcych, nie tylko musi dewastować człowieka i kulturę, ale ostatecznie podważać najważniejszy wymiar ludzkiego życia – religijność, a zatem musi także sprzeciwiać się pochodzącej od Pana Boga prawdzie płynącej z pobożności i religijności.

Poznawanie prawdy o świecie a droga do poznania istnienia Boga

Dzieje filozofii ukazują, że poznając prawdę o świecie, jednocześnie ludzie mają możność – z racji obecności w nich rozumu prawego – tworzenia prawdy własnej. Ta prawda rozumu, będąca owocem jego życia i działania, jest w filozofii nazywana ontyczną. Może ona być podstawą dla ludzkiego działania wytwórczego i bywa przyczyną istnienia wytworów techniki i sztuki. Są one zmaterializowanym i urzeczywistnionym ludzkim zamysłem, poznaniem.

Powstała w Grecji filozofia, będąca rozumiejącym poznaniem rzeczywistości, szukająca przyczyn jej istnienia, przyczyniła się także do odkrycia tego, że cały świat ma swoją własną prawdę obecną w każdej rzeczy, prawdę, która wskazuje na pochodność tegoż świata i jego prawdy od Intelektu Stwórcy (tzw. prawda transcendentalna). Poznawanie świata dało ludziom możność dostrzeżenia, że jest on dziełem Absolutu, który przez Swój zamysł jest obecny w świecie, a świat nie tylko dzięki temu zamysłowi istnieje jako taki, ale w ogóle jest. Dlatego największy z filozofów i teologów, św. Tomasz z Akwinu, wskazywał, że ci, którzy nie poznają świata należycie, nie dostrzegając obecnego w nim zamysłu Stwórcy, stają się nierozumni, wręcz głupi, a zwieńczeniem ich głupoty jest negacja istnienia Pana Boga.

Ten właśnie stan negacji istnienia Stwórcy, rozpowszechniany dziś przez tak wielu, a nazywany ateizmem, jest dla wielu czymś możliwym do przyjęcia głównie przez oderwanie rozumu od rzeczywistości na rzecz poznawania różnych teorii i koncepcji. One nie są światem i mogą tylko symulować świat, a przez to nie mają mocy ani dawania ludzkiemu rozumowi prawdy, ani umacniania w ludziach racjonalności.

Skrajnym i najbardziej niebezpiecznym efektem ich działania jest nie tylko ateizm, ale i bezbożnictwo, laicyzm i sekularyzm, którymi tak mocno szczyci się wiele postępowych, „naukowych” środowisk. Wszystkie one są u swego zarania efektem porzucenia przez człowieka poznawania świata, ucieczką od prawdy, stanem śmiertelnej głupoty.

Inspiracji do odchodzenia od prawdy dostarczało wiele sił i elementów, ale jeden z nich jest godny odnotowania z uwagi na obecność u współczesnego człowieka. Jest nim pycha, która nie tylko zaślepia, ale i nie pozwala się uczyć, poznawać, służyć, być pokierowanym przez coś, co nie jest sobą. Pycha nie tylko uśmierca rozum, ale wywołuje pragnienie buntu, rebelii wobec świata i jego Stwórcy, rodzi nienawiść prawdy złożonej przez Boga w rzeczach stworzonych, jak i tej, którą tworzy, ukazuje i której naucza każdy prawy rozum ludzki. Pycha, będąca zaczynem nienawiści i kłamstwa, nakazuje człowiekowi „nie służyć”, nazwać samego siebie prawdą jedyną i pierwszą i nienawidzić wszystkiego, ostatecznie także siebie.

Będąc ludźmi religijnymi, znając i także żyjąc prawdą płynącą z wiary, wiemy, że ten bunt przeciw prawdzie ostatecznie upodabnia człowieka do Szatana i skazuje go na diabelski los, tj. na piekło. Jest ono, jak uczył św. Tomasz z Akwinu, rzeczywistością nieodwracalnego upadku i cierpienia, niemającego końca umierania w samotności swej „zmyślonej prawdy”.

Sens walki o prawdę

Jaki jest zatem ostateczny sens trwającej w kulturze walki o znajomość prawdy i jej obecność w ludzkim życiu? W wielkim uproszczeniu sprowadza się on do uwalniania człowieka od niebezpieczeństwa piekła, tego wiecznego umierania, w jaki sami możemy siebie wepchnąć przez nienawiść prawdy oraz odrzucenie źródła istnienia i wszelkiego bytu, jakim jest Pan Bóg. To uwolnienie spełnia się przede wszystkim przez poznanie i przyjęcie prawdy.

W walce o prawdę zawsze będzie pomagać realistyczna filozofia. Można i nawet należy dowodzić, że współczesny atak na filozofię, jej dyskredytacja oraz jej deformacja pojawiają się przede wszystkim z racji tego, że jest ona tak cennym środkiem ułatwiającym zrozumienie roli prawdy w kulturze i w osobowym życiu człowieka. Ta rola przez wieki pomagała człowiekowi otworzyć się i przyjąć dar Tego, który jest PRAWDĄ, DROGĄ I ŻYCIEM – Chrystusa Pana.

Dziś, pragnąc zabezpieczenia człowieka przed katastrofą piekła, w którą tak łatwo sam siebie wpycha i w którą jest wpychany przez różnych wrogów prawdy, musimy zabiegać o kulturę filozoficzną, o filozoficzne wykształcenie. Nie jest to sprawa ani łatwa, ani prosta, bo utrwalony w kulturze paradygmat filozofii mocno się temu sprzeciwia, a filozofia jest mylona z pseudofilozofią.

Niestety, mimo tak wyraźniej i jednoznacznej nauki, choćby św. Jana Pawła II (encykliki: Veritatis splendor; Fides et ratio; Redemptor hominis), coraz częściej nie rozumieją tej walki filozoficznej o prawdę także ludzie Kościoła. Mamy dziś bowiem masę pseudofilozofii, którą są współczesne mity i ideologie. Wszystkie one nie tylko nie dają możności poznania prawdy, ale wprost odciągają, negują i zwalczają drogi ludzkiego jej poznania. Pseudofilozofie są „rozsadnikami” głupoty, ateizmu, bezbożnictwa, laicyzmu, sekularyzmu. Do pewnego stopnia skutecznie zaradzić im może tylko filozofia prawdziwa, realistyczna, ale trzeba ją tworzyć i się jej uczyć. Odnajdujemy ją dziś przede wszystkim w pedagogice społecznej Jana Pawła II.

Artykuł pochodzi z Kwartalnika „Civitas Christiana” nr 3/2026

/ab

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce:

Dr hab. filozofii, pedagog, rektor Akademii Zamojskiej, autor około 250 publikacji naukowych i popularnonaukowych.
okładka
Nowość

Już jest! Nowy numer kwartalnika „Civitas Christiana” do pobrania!