Podczas dzisiejszej niedzieli docieramy do końca okresu wielkanocnego. Na naszych oczach spełnia się obietnica dana uczniom Chrystusa, że zostaną napełnieni Duchem Świętym, który od tej pory będzie prowadził całą wspólnotę Kościoła drogą wiary i miłości. Obiecany Duch Święty jest Parakletem, czyli Pocieszycielem, pozwalającym stawić czoła nawet największym przeciwnościom czy prześladowaniom. Pozwala On dawać odważne świadectwo o Chrystusie i daje władzę odpuszczania grzechów.
Zwróćmy jednak uwagę na fakt, że kulminacyjne wydarzenie zstąpienie Ducha Świętego na Maryję i Apostołów jest opisane nie w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, ale w Dziejach Apostolskich. Dzisiejszy fragment Ewangelii opisuje sytuację, która miała miejsce wieczorem w dniu Zmartwychwstania, gdy Jezus, mimo zamkniętych drzwi Wieczernika ukazuje się zebranym i tchnie na nich Ducha Świętego, udzielając im władzy odpuszczania grzechów. Oba wydarzenia dzieli dokładnie pięćdziesiąt dni, ale łączy je Osoba Ducha Świętego.
Można zatem powiedzieć, że posyłanie Ducha Świętego miało wiele aspektów i wiązało się z różnymi momentami, ale miało doprowadzić do tego wydarzenia w Wieczerniku, które zdecydowanie odmieniło sposób funkcjonowania apostołów i pozostałych uczniów Jezusa. Dotąd uczniowie gromadzili się po domach, unikali rozgłosu, miejsc publicznych i zamykali drzwi w obawie przed prześladowaniami ze strony Żydów.
Następnie, kiedy doświadczyli zesłania Ducha Świętego, kiedy usłyszeli szum, jakby powiew potężnego wiatru i kiedy rozgorzały nad nimi języki ognia, kiedy zaczęli mówić różnymi językami – oto wtedy zmienia się wszystko. Wychodzą na zewnątrz Wieczernika i odwagą oraz mocą głoszą Dobrą Nowinę o zbawieniu w Jezusie Chrystusie, który prawdziwie umarł i zmartwychwstał. Nawracają się wielkie rzesze ludzi i tym samym rozrasta się pierwsza wspólnota Kościoła.
Postarajmy się – dzisiaj szczególnie – otworzyć swoje serca i umysły na działanie Ducha Świętego, aby On mógł przez nas skutecznie działać w świecie, przemieniając oblicze ziemi.
/ab