Przeżywając Uroczystość Bożego Ciała i uczestnicząc zarówno we Mszy Świętej, jak i w procesji do czterech ołtarzy, doświadczamy realnej Obecności Jezusa Chrystusa. Nie jest to znak, symbol, przenośnia, ale rzeczywista Obecność Jezusa. Komunia Święta, którą spożywamy, to prawdziwe Ciało i Krew Zbawiciela. Najświętszy Sakrament, który niesiemy procesji, to prawdziwy i żywy Chrystus. Procesja to świadectwo naszej wiary, że my tą prawdziwą Obecność uznajemy i czcimy, pokazując to całemu światu.
Jezus zdumiewa, a nawet oburza Żydów swoją wypowiedzią, że jest prawdziwym, żywym chlebem, który zstąpił dla zbawienia ludzi. Ten chleb zbawienny to Jego Ciało wydane za życie świata. Żydzi się kłócą między sobą, jak On może im dać swoje Ciało do zjedzenia. Tymczasem Jezus nie tłumaczy się ze swojej wypowiedzi, nie wyjaśnia, jak to jest możliwe, tylko kontynuuje swoją wypowiedź, że tylko ci, którzy będą spożywali Jego Ciało i pili Jego Krew, będą mieli życie w sobie i że dzięki temu zostaną w dniu ostatecznym wskrzeszeni do życia wiecznego.
Żeby żyć, trzeba jeść i pić, a żeby żyć duchowo, trzeba karmić się Ciałem i Krwią Chrystusa. Ta oczywista dla katolików prawda bywa spłycana i sprowadzana do jakiejś symboliki, przenośni - de facto jest protestantyzowana. Cały zestaw gestów podczas liturgii, przyklęknięcia przed Najświętszym Sakramentem, czy postawy adoracyjne mają nieustannie nam uświadamiać, że mamy do czynienia z realną Obecnością naszego Pana pod postaciami chleba i wina.
Po konsekracji chleb i wino zmieszane z odrobiną wody zachowują wszystkie swoje przymioty, smakują tak samo, pachną tak samo, ale przemianie uległa ich substancja. Uświęcone mocą Ducha Świętego stają się chlebem i napojem z nieba, Jezusem Chrystusem, który poprzez nie daje nam życie wieczne. Uczestnicząc w obrzędach Bożego Ciała z radością i szczerością starajmy się otworzyć nasze serca na prawdziwą Obecność Jezusa, darzącego nas miłością, przebaczeniem i prowadzącego nas do Nieba.
/ab