Jezus używa obrazu malutkich wróbelków, o które troszczy się Ojciec Niebieski, a także zapewnia nas, że wszystkie nasze włosy na głowie są policzone. Jesteśmy zatem pod nieustanną Jego opieką i cieszymy się Jego pomocą we wszystkich sytuacjach naszego życia. On pragnie nas przekonać, że przecież jesteśmy ważniejsi niż wiele wróbli, zatem nie mamy się czego bać ze strony innych ludzi. Dopokąd przyznajemy się do Niego przed ludźmi, to On bierze nas w opiekę, obronę i przyznaje się do nas przed Bogiem.
Tymczasem zaparcie się Jezusa ze strachu przed innymi ludźmi spowodować ma, że i Chrystus zaprze się nas przed Bogiem. Jezus przekonuje, że ludzie mogą zabić ciało, ale nie duszę ludzką. Bać powinniśmy się tego, który naszą duszę może pogrążyć w piekle, czyli złego ducha. Walka z nim jest trudna, ale dzięki obecności Jezusa w naszym życiu, zawsze będzie ostatecznie wygrana.
Żaden włos nie może nam spaść z głowy wbrew woli Boga, a zatem to, co mamy czynić, to odważnie głosić, niemalże z wysokości dachów, co usłyszeliśmy w ciszy. Szept Boga, który my słyszymy w naszej duszy, ma być wyraźnie słyszalny wobec wszystkich ludzi. Także to, co zostało nam objawione w ciemności, ma zajaśnieć jak światło wszystkim, którzy będą na nas patrzeć. Ta wizja powinna stanowić źródło naszej wielkiej radości, że zostaliśmy wybrani i powołani, aby głosić wielkie dzieła Boże.
Struktura świata, zwłaszcza tego, w którym funkcjonujemy, jest przesiąknięta paradygmatem wszechobecnej tajemnicy i skrytości. Utajnia się wiele faktów, zdarzeń i mnóstwo danych od osobowych po ekonomiczne, polityczne, a nawet kulturalne i religijne. Wszystko w trosce o naszą prywatność i cyberbezpieczeństwo państw, instytucji i organizacji. Tyle, że za tymi szczytnymi hasłami kryje się rzeczywistość okrutnie mroczna. Planowe utajnianie danych medycznych, historycznych i obyczajowych skutkuje później wychodzącymi na jaw aferami.
Tymczasem chrześcijanin wie, że ma nic ukrytego, co nie miało by być ujawnione. Dla Boga bowiem nie ma barier, przed Nim nie można się ukryć. Ci, którzy sądzą inaczej, postępują, jakby ich istnienie obliczone było tylko na życie doczesne, ignorując zupełnie perspektywę życia wiecznego, a nawet możliwość, że jeszcze w tym życiu popełnione przez nich zło wyjdzie na jaw i zostaną z niego rozliczeni. My jednak nie bójmy się takich ludzi, działajmy na rzecz pokoju i sprawiedliwości, żyjmy w prawdzie i pamiętajmy, że Pan jest zawsze z nami.
/ab