6 lutego do kin w całej Polsce wchodzi film „Dalej jazda 2”. To kontynuacja historii o Józiu i Elżbiecie, czyli starym dobrym małżeństwie, które tym razem postanawia… wziąć ślub! To też historia o tym, że takie wartości jak miłość, rodzina i przyjaźń są ważniejsze niż wszystkie przeciwności losu.
Na początku tej recenzji muszę się przyznać, że nie widziałem poprzedniej części tego filmu, więc było to dla mnie pierwsze spotkanie z bohaterami i ich historiami. Może dzięki temu uniknę porównywania i oceniania tego, która z części była lepsza. Odniosę się jedynie do tego, co na pokazie prasowym mówił reżyser, Mariusz Kuczewski.
Wspominał on, że w drugiej odsłonie jest więcej wątków, bo w „jedynce” był tylko jeden. Zgodnie z tytułową „jazdą”, bohaterowie zabierają nas w podróż, która fragmentami jest bardzo dynamiczna, a czasami na chwilę zwalnia. Są momenty zabawne (jak to w komedii), ale również takie, przy których można się delikatnie wzruszyć. Umiejętne prowadzenie tej „jazdy” jest jak najbardziej na plus w tym filmie. Oprócz głównej historii Józia i Elżbiety, w tle przewijają się perypetie ich dzieci oraz wnuków, przy czym każda z tych historii jest inna. Pojawia się również wątek wieloletniej sąsiedzkiej przyjaźni, który mi osobiście najbardziej przypadł do gustu. Reżyser wspominał też o licznych rozmowach z widzami po emisji pierwszej części. Mówił, że wiele mu dały takie spotkania i dlatego w drugiej części chciał ukazać także perypetie tzw. „pokolenia kanapkowego”, czyli między rodzicami a dziećmi.
Na plakacie filmowym widnieje hasło „komedia, w której się zakochasz”. Muszę przyznać, że ja się nie zakochałem, ale to pewnie dlatego, że osobiście uważam, iż jako 30-letni singiel nie jestem idealnym targetem do tego typu filmów i z pewnością lepiej na nim bawiliby się ludzie w wieku moich rodziców. Doceniam jednak, że w tej komedii udało się przemycić nieco refleksji, a także pokazać, że takie wartości jak miłość, rodzina i przyjaźń przetrwają niejedną „jazdę” i to czasem nawet bez trzymanki.
Dalej jazda 2, reż. Mariusz Kuczewski, Polska, 2025
/ab