Zbróg: Kilka słów dla posła Litewki

2026/04/24
grafika ogolna portal7
Fot. Adrian Grycuk, CC-BY-SA-3.0-PL, Wikimedia Commons

Wczoraj w tragicznych okolicznościach zginął poseł na Sejm, pan Łukasz Litewka. Chciałbym napisać kilka słów, bo wydaje mi się, że po prostu mu się należą.

Już w tym zdaniu, że te "kilka słów mu się należy", zawiera się to, jakim był politykiem. Patrząc po barwach partyjnych – był członkiem Nowej Lewicy – to nie powinienem mieć żadnych punktów stycznych z jego poglądami. Tymczasem było inaczej. Ale nawet te punkty wspólne są nieco wtórne w stosunku do tego, w jakim stylu p. Litewka uprawiał politykę. Bezkompromisowość a równocześnie otwartość na dyskusję i budowanie relacji tam, gdzie się da. Nawet gdyby ktoś nie zgadzał się z nim w 100%, to nie można było odmówić, że sprawiał wrażenie człowieka, z którym można i warto rozmawiać.

Tragiczna śmierć stała się już pożywką dla komentarzy o tym, że nie był to wypadek, a zamach. Nie chcę w żaden sposób się wypowiadać na ten temat, natomiast na kanwie tej dyskusji podkreślę jeden komentarz, w którym przyrównano go do także zmarłego tragicznie Charliego Kirka. To jest trafne porównanie. Nie dlatego, że - jak twierdził autor komentarza - obaj panowie zginęli w zamachu, tego nie wiem. Nie ze względu na sposób działania – Kirka próbują w ostatnim czasie na polskim podwórku naśladować posłowie prawicowi. Porównanie jest trafne, bo zarówno Kirk, jak i Litewka szybko wzrastali na scenie politycznej i w obu przypadkach pojawiały się komentarze, że za kilka lat mogą mocno namieszać, gdy wreszcie przyjdzie czas przejścia na emerytury starszego pokolenia polityków. Zgadzam się w pełni: pan Litewka miał ku temu potencjał. Potencjału tego nie będzie mógł już spożytkować, co zresztą jest paliwem dla teorii, że wypadki się nie zdarzają takim osobom…

Tragicznie zmarły poseł znany był z niecodziennych kampanii wyborczych, w których zamiast siebie przedstawiał zwierzęta czekające na zabranie ze schroniska. Metoda ta zresztą okazała się skuteczna, bo w swoim okręgu wyborczym przy dużej przewadze głosów pokonał lidera swojej partii, Włodzimierza Czarzastego, który startował z pierwszego miejsca na liście. Programowo skupiał się na ochronie zwierząt, ale walczył także o ludzi, zwłaszcza chore starsze osoby i dzieci. Na obu tych polach oprócz działań politycznych podejmował wielkie dzieła charytatywne, organizował zbiórki i pomoc. Wykorzystywał do tego media społecznościowe, na których obserwowało go ponad 800 tysięcy osób.

Właśnie przegląd jego profilu na Facebooku, choćby z ostatniego miesiąca życia pokazuje, że był politykiem niekonwencjonalnym, wymykającym się standardowemu podziałowi „lewica-prawica”. Coraz częściej pojawiały się zresztą głosy, że dla obserwatorów nie do końca zrozumiałe jest, co p. Litewka robi w Nowej Lewicy. Najwięcej wpisów z ostatniego miesiąca aktywności dotyczy akcji charytatywnych i interwencji w sprawie traktowania zwierząt. Oprócz tego poseł Litewka zabrał głos w sprawie prześladowania dzieci przez rówieśników w szkole. Gdy komentował wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę z zakazem prowadzenia pojazdów, wypowiedział się za przywróceniem kary śmierci. Pochwalił inicjatywę Władysława Grochowskiego, który pilotażowo rozpoczął program ograniczania dystrybucji alkoholu w sieci hoteli Arche. Litewka skomentował to słowami: „Pomysłodawcy reklam piwska na święta i promocji 12+12 - uczcie się”. Skrytykował promowanie pornografii poprzez zapraszanie do wywiadów najpopularniejszej w tym „biznesie” Polki. Bardzo ciekawie skomentował wybory na Węgrzech – że jest to dowód na to, że żadna władza nie jest wieczna i musi zabiegać o poparcie. Przy okazji nie bał się zrobić sondy wśród swoich czytelników i zapytał, czy popierają obecną koalicję rządzącą w Polsce. Nie wiem, czy domyślał się odpowiedzi, ale nie była ona korzystna dla jego partii i koalicjantów.

Koniecznie chcę odnotować jeszcze dwie rzeczy, które – powtórzę się – panu Łukaszowi się należą. Po pierwsze bardzo odważnie i na przełaj koterii oraz interesom politycznym skomentował aferę pedofilsko-zoofilską z Kłodzka, w którą zaangażowana była działaczka struktur Platformy Obywatelskiej. Po drugie jako jedyny poseł lewicy podczas ślubowania poselskiego dopowiedział słowa: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Na koniec chcę podkreślić, że nie chcę wystawiać tutaj laurki i sprawiać wrażenia, że oto nagle dotarło do mnie, że pan Łukasz Litewka był moim wymarzonym posłem. Nie, tak nie było. Natomiast doceniam, że szedł w poprzek granic, jakie wyznaczają podziały partyjne i bardzo szanuję zaangażowanie, z jakim walczył o sprawy dla niego ważne.

Proszę o modlitwę za duszę p. Litewki.

 

/ab

Mateusz Zbrog

Mateusz Zbróg

Politolog, członek Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#polityka #śmierć #Łukasz Litewka
© Civitas Christiana 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej