Mateusz Gawroński: Wiara, siła, męstwo [nagranie]

2021/4/8
13
fot. Joanna Gawrońska

„Kiedyś to było... ” słyszymy często od ludzi, którzy z rozrzewnieniem wspominają dawne dzieje. Czasy zmieniają się coraz szybciej, technologia przeobraża świat diametralnie w czasie szybszym, niż jedno pokolenie. Czy my, ludzie, także się zmieniamy? Czy my, mężczyźni, potrafilibyśmy „konkurować” na męstwo, odpowiedzialność, zaradność z dawnymi mężczyznami, czy jednak nie powinniśmy mieć kompleksów?

Kryzys. Od wielu lat z lewa i z prawa dociera do nas co rusz to inny kryzys. Poczynając od trywialnego - kryzysu polskiej piłki nożnej, poprzez gospodarczy, czy ekonomiczny spowodowany zmową banków, działaniami spekulantów czy teoriami spiskowymi, aż po kryzysy moralne, a nawet tożsamościowe. Poziom gry naszych piłkarzy może zmieniać się z meczu na mecz. Produkt Krajowy Brutto, CPI czy LIBOR nie zmienia się co prawda z minuty na minutę, ale jest szansa na korzystny wygląd wykresów i tabel. Kryzysy tożsamościowe natomiast mogą doprowadzić do nieodwracalnych zmian w ludzkiej, społecznej świadomości.

Kryzys męskości, który zaliczyć można do trzeciej z powyższych kategorii, da się zauważyć w wielu kwestiach. Niż demograficzny spowodowany brakiem odwagi i chęci wzięcia odpowiedzialności za nowe życie. Hołdowanie wręcz hedonistycznemu trybowi życia, w którym obowiązek opieki nad kobietą i dzieckiem, które się pojawiło, jest czymś niechcianym, oddalanym, a nawet abortowanym (choć osobiście nie lubię używać tego eufemizmu, gdyż morderstwo należy nazywać morderstwem). Kolejna kwestia to np. przeciągające się w nieskończoność życie "na garnuszku" rodziców, które spowodowane jest totalnym lenistwem mężczyzny. Jest to przecież wygodne i miłe, mimo, że mama coraz starsza i słabsza, to przecież posprząta, ugotuje, wypierze... We Włoszech, przeciętni bamboccioni, czyli duże dzieci rozpoczynają życie na własny rachunek w wieku powyżej 30 lat! Nieporadność w najprostszych pracach domowych związanych z przygotowaniem posiłku, odkurzeniem czy prostą wymianą uszczelki w kranie wiąże się z wertowaniem ogłoszeń i poszukiwaniem numeru telefonu do specjalisty. Czynności, które nie powinny sprawiać żadnego problemu zaczynają być nie do wykonania.

Zauważalny znaczny spadek ilości alumnów i kleryków w seminariach spowodowany jest często - wiem to od wielu znajomych księży i zakonników - brakiem dobrego wzoru mężczyzny-ojca, który się troszczy, rozmawia z dzieckiem, wspiera, podtrzymuje na duchu, ale też wychowawczo skarci; albo brakiem ojca w ogóle, bo opuścił rodzinę lub pracuje dzień i noc, skoro pieniądze są w życiu najważniejsze. W tym wypadku widać niestety klęskę relacji, która dotknęła dwóch mężczyzn naraz – ojca, który uważa, że ważniejsze jest „mieć” niż „być” oraz syna, który nie miał odpowiedniego wzorca, nauczyciela, od którego miałby czerpać umiejętności bycia mężczyzną, nabywać cechy, którymi ma się charakteryzować.

Coś, co świat nazywa wzorcem mężczyzny ewoluuje dość często. Przerabialiśmy już typ macho, typ metroseksualny, typ drwala… czymś nienaturalnym jest dostosowywać się do panującej mody, ponieważ ta zmienia się praktycznie z roku na rok. Kolejna rzecz jest taka, że wyżej wymienione „wzory” prawdziwymi być nie mogą. Macho traktuje kobietę instrumentalnie, uważa, że jest bożyszczem damskich tłumów. Metroseksualność to przywiązanie zdecydowanie zbyt dużej wagi do własnego wyglądu, wręcz zakochanie się w sobie. Mężczyzna taki nie stroni nawet od odwiedzania kosmetyczki czy solarium. Drwal tylko pozornie różni się od poprzedniego. W większości długa broda to dzieło stylisty zwanego barberem (bo nazwać taki zawód po polsku golibrodą, to przecież wstyd), dżinsy i koszula w kratę bynajmniej nie są do ciężkiej pracy przy wycince, ponieważ kupione zostały za niemałą kwotę w firmowym sklepie w galerii handlowej.

Jaki więc ma być współczesny etos mężczyzny? Co dziś znaczy przymiotnik „męski”? I najważniejsze, komu kształtowane męstwo ma służyć? Komu jest potrzebne? Czy tylko i wyłącznie kobietom, dla których fizycznie, intelektualnie i duchowo musimy być atrakcyjni, które poszukują swojego „rycerza”, czy może również i temu drugiemu mężczyźnie, by powstała pewnego rodzaju konkurencja między dwoma facetami, która ma motywować do pracy nad sobą, doskonaleniem się? Zbyt dużo pytań, lecz powoli dochodzić będziemy do konkretów.

Dużo łatwiej powiedzieć o konkretnej kobiecie, że jest kobieca, niż o danym mężczyźnie, że jest męski. Kobiecość jest utożsamiana z delikatnością, troską, pięknem. Męstwo jednak nie jest odwrotnością, czyli gruboskórnością, obojętnością, brzydotą. Gdy pomyśli się o etosie mężczyzny, to najczęściej przed oczami pojawia się postać walecznego wojownika, czy zwinnego myśliwego. Dawniej było to dosłowne – to mężczyzna polował i strzegł dobytku przed najeźdźcą. Obecnie, bez wątpienia, wciąż tak jest – mężczyzna powinien być wojownikiem, jednak w innym charakterze. Trzeba bardzo często walczyć słowem, ale też nie chodzi o to, by nadużywać łaciny podwórkowej, lecz o walkę o własne przekonania, które deprecjonowane są przez świat, który gloryfikuje swoje-wygodnickie. Absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, by cechy, które powyżej przypisano kobiecości, były również na wyposażeniu męskiej części świata. Bo czy w stosunku do żony nie należy być delikatnym? Troskliwym w stosunku do dzieci albo starzejących się rodziców, potrzebujących coraz większej pomocy? A piękno, drodzy Czytelnicy, to nie tylko to, co kobiece: świetny makijaż i pomalowane paznokcie. To również dbanie m.in. o starannie przystrzyżony zarost, obcięte paznokcie i zachowanie higieny. To jest męskie!

Papież Franciszek ogłosił rok 2021 rokiem Świętego Józefa. Świętego, który w Biblii nie wypowiedział ani jednego słowa, ale jest bezapelacyjnie stawiany jako wzór ojcostwa i męstwa. To on chodził od drzwi do drzwi w poszukiwaniu jakiegokolwiek miejsca, gdzie Maryja mogłaby urodzić Jezusa. To on, po ostrzeżeniu przez Anioła, kierował ucieczką Świętej Rodziny do Egiptu. Być może tam nauczył się zawodu cieśli, ponieważ Egipt był wielkim placem budowy większości faraonów, a potem ciesielskiego fachu nauczył Jezusa. To wszystko przedstawia jedną z dwóch najważniejszych wg mnie cech prawdziwego męstwa, w które uzbroić się powinien mężczyzna. Ta cecha to odpowiedzialność. Jest to również przymiot, po prostu, dorosłości, które oczywiście kobieta również posiadać musi, lecz szczególnie dzisiaj, w czasach wycofywania się z odpowiedzialności z przyczyn podanych na początku tego tekstu, to mężczyzna ma więcej pracy do wykonania.

Nasz Bóg Ojciec, gdyby po ludzku popatrzeć na Jego przeboje z Ludem Izraelskim, powinien już w pierwszych latach ich wędrowania po pustyni machnąć ręką i poszukać sobie innego Narodu Wybranego. Zostali wyzwoleni z niewoli egipskiej? Zaczęli szemrać. Byli karmieni manną i przepiórkami? Szemrali. Byli prowadzeni przez słup obłoku i słup ognia, zwyciężali bitwy z innymi plemionami, dostali w posiadanie krainę mlekiem i miodem płynącą? Szemrali. I tu, w zachowaniu Boga, widać coś, co jest w mojej ocenie drugą najważniejszą cechą mężczyzny – wierność. Bóg zawarł przymierze, obiecał coś konkretnego i zawsze, mimo ciągłego szemrania Żydów, dotrzymywał swojego słowa. Był i jest wierny. Prawdziwy mężczyzna jest wierny swojej żonie i dotrzymuje tego, co jej przysiągł. Jest wierny swoim dzieciom i gdy obieca im wspólną zabawę, to nie będzie sobie wymyślał niestworzonych, niewykonanych obowiązków, tylko się nimi zajmie. Jest wierny swoim przekonaniom i pracy nad sobą, by nie zaniechać aktywności trzech składowych, z których zbudowany jest człowiek: fizycznej, intelektualnej i duchowej.

Chciałbym w tym miejscu serdecznie przeprosić wszystkie Czytelniczki, gdyż ostatnie 5 groszy skieruję do Czytelników. Bracie, wychodź na ryby albo na siłownię. Spotykaj się z kumplami, bo to również buduje męską tożsamość. Pomagaj i daj sobie pomóc - tym sprawisz sobie przyjaciół, którzy potrzebni są prawie jak powietrze. Nie musisz wszystkiego umieć, ale chciej stanąć w prawdzie, że gdzieś niedomagasz, masz swoje słabe miejsca. Ale w tym wszystkim nie zapomnij, że musisz być wierny i odpowiedzialny za swój lud – żonę i dzieci.

Do roboty!

Zapraszamy również do wysłuchania felietonu:

/mg

Mateusz Gawronski

Mateusz Gawroński

Dziennikarz. Członek redakcji oraz Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana".

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#mężczyzna #Św. Józef #odpowiedzialność #wierność #autorytet
© Civitas Christiana 2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej