Może jest to jedna ze ścieżek odbudowania społecznego zaufania, które w ostatnich latach leci łeb na szyję? Może słabość grzechu politykowania na ambonach przerodzi się w moc rzeczywistej polityki Kościoła jako społecznego adwokata?
Może jest to jedna ze ścieżek odbudowania społecznego zaufania, które w ostatnich latach leci łeb na szyję? Może słabość grzechu politykowania na ambonach przerodzi się w moc rzeczywistej polityki Kościoła jako społecznego adwokata?