Postarajmy się odnaleźć swojego Jana Chrzciciela. Postarajmy się wyjść ze strefy komfortu i wyruszmy na swoją pustynia, aby usłyszeć Głos wołający.
Postarajmy się odnaleźć swojego Jana Chrzciciela. Postarajmy się wyjść ze strefy komfortu i wyruszmy na swoją pustynia, aby usłyszeć Głos wołający.
Czy tylko dzieci chodzą na roraty? Nie! Jesteś dorosły - przeczytaj te krótkie rozważania.
Widzimy w liturgii słowa wyraźną zachętę, aby czuwać nieustannie, bo Dzień Pański nadejdzie z zaskoczenia.
Wszystkim wokół wydawało się, że to Koniec, ale dla skruszonego Łotra właśnie otworzył się nowy Początek.
Bóg celowo wyrzuca nas ze strefy komfortu, abyśmy przez niepewność, ale i poprzez zaufanie wobec Niego, zbudowali coś nowego, lepszego.
Saduceusze, którzy nie uznawali zmartwychwstania, przychodzą do Jezusa i przedstawiają Mu absurdalnie skonstruowany przykład, który miał ukazać niedorzeczność możliwości zmartwychwstania.
Ten, kto osiąga świętość, wygrywa swoje życie, a gra idzie o najwyższą stawkę, bo w końcu chodzi o życie wieczne z Bogiem w pełnym szczęściu i spełnieniu.
Jezus spojrzał na niego wzrokiem pełnym miłości i akceptacji.
Jest z Bogiem sam na sam i staje wobec Niego w całkowitej prawdzie o sobie. Ta prawda go wyzwala.
Bóg pragnie nam dawać znacznie więcej, niż nawet sami jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.