Latuszek: Zobaczyć w drugiej osobie człowieka

2023/09/20
matt collamer 8UG90AYPDW4 unsplash
Fot. unsplash.com

Współczesny świat i zachowania ludzi wciąż mnie zaskakują. Często niestety w tym negatywnym znaczeniu. Agresja, złość, przemoc, frustracja wylewają się na zewnątrz. Czy jesteśmy jeszcze w stanie zobaczyć w drugiej osobie człowieka? Jak zwykle przy zadawaniu takich pytań do refleksji skłaniają mnie wydarzenia, których byłem świadkiem.

Wagon metra. A w nim tłum ludzi podróżujących do pracy w poniedziałkowy poranek. Często niewyspanych lub zmęczonych weekendem. W tym również ja, wracający do Warszawy po urlopie z walizką i torbą na laptopa. Wśród pasażerów był także zaniedbany pan, który wyglądał na bezdomnego. Postanowił skorzystać z trzech wolnych miejsc i się na nich położyć.

Kiedy wsiadałem do pociągu na mojej stacji, on już leżał na siedzeniach i zapewne próbował uciąć sobie drzemkę. Akurat tak się złożyło, że było trochę wolnego miejsca w wagonie tuż przy tym człowieku, więc tam stanąłem. Z racji lekkiego ścisku, nie próbowałem zmieniać już swojej lokalizacji, a zważywszy na bagaże, przedzieranie się przez masę ludzi byłoby jeszcze trudniejsze. Stwierdziłem, że jadę tylko trzy przystanki, więc jakoś wytrzymam. Nie muszę siadać, a patrząc na współpasażerów chyba za bardzo im nie przeszkadzała zaistniała sytuacja, w której jedna osoba zajmuje trzy miejsca. No, może poza jednym wyjątkiem… Tuż przed zamknięciem drzwi, do wagonu zdążył wsiąść młody mężczyzna. Gdy tylko zauważył śpiącego pana na siedzeniach, postanowił zwrócić mu uwagę. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie forma, jaką wybrał.

Otóż ten młody mężczyzna od razu po wejściu do metra i ujrzeniu sytuacji, ruszył do ataku. Fizycznego i słownego. Zaczął kopać śpiącego pana nogą, by się obudził, obrażał i kazał mu wy… wysiąść na następnej stacji. Szczerze powiedziawszy, nie spodziewałem się takich "atrakcji" po powrocie z urlopu. Ja wtedy jeszcze lekko śpiący, zmęczony wczesną pobudką na poranny pociąg, kojący się muzyką w słuchawkach, momentalnie zdębiałem i od razu się przebudziłem. Nawet poranna kawa nie podniosła mi tak ciśnienia, jak ta sytuacja.

„Co Ty robisz?! Przestań go kopać!” – padło z moich ust. Jednocześnie próbowałem odciągnąć nogę atakującego, chcąc go trochę uspokoić. W pewnym sensie podziałało, bo mężczyzna przestał kopać, ale szturchając ręką tego pana, wciąż atakował go słownie. Gdy tamten się przebudził, wymienili się jeszcze "uprzejmościami" i po chwili uspokoili. Ja, z natury spokojny człowiek, toczyłem wewnętrzną walkę, aby nie wybuchnąć i samemu nie wymierzyć sprawiedliwości, odpowiadając złem na zło.

Uświadomiłem sobie, że byłem jedyną osobą w wagonie, która stanęła po stronie bezdomnego i w jakikolwiek sposób zareagowała na ten atak. Czy naprawdę nikt tego nie widział, czy może nie chciał widzieć? A może ten młody mężczyzna zrobił to, co chciałaby zrobić większość osób w tym wagonie, czyli pozbyć się niechcianej osoby? Czy nie widzimy już w drugiej osobie człowieka i traktujemy go gorzej ze względu na jego status społeczny?

Te i wiele innych pytań zrodziło się w mojej głowie po tej sytuacji. Na wiele wciąż nie mam odpowiedzi, choć mam takie przeczucie, cytując słowa piosenki „A Little More” autorstwa Machine Gun Kelly, że jedyną odpowiedzią jest miłość.

Myślę, że wszyscy potrzebujemy trochę więcej miłości (…). Świat potrzebuje trochę więcej miłości.

 

/ab

Kamil Latuszek

Kamil Latuszek

Dziennikarz, członek Centrum Medialnego Civitas Christiana, twórca materiałów audiowizualnych i autor tekstów.

 

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#felieton #bezdomność #bezdomni #empatia #dobroć #agresja
© Civitas Christiana 2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej