Nowy początek

2013/1/11

Przychodzi taki moment, że jakieś żywe dotąd zjawisko trzeba nazwać post-. I „Nasz Głos” w dotychczasowym kształcie jest już post-, czymś, co się już dokonało. Trzeba zatem, idąc za radą Josepha de Maistre tamto post- li tylko wykorzystać.

Staje oczywiście pytanie, skąd mamy wiedzieć, jaki ma być nowy kształt „NG”? To pytanie-wyzwanie nowa redakcja podejmuje z nadzieją, że nasze poszukiwania, usiłowania, próby spotkają się z życzliwym przyjęciem Państwa – naszych Czytelników.

Pisać będziemy o sprawach Kościoła, jego wiernych, Polski i Polaków, Europy, Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, posługując się w swych obserwacjach raczej szkłem powiększającym niż krzywym zwierciadłem, bo to pozwala dostrzegać sprawy i ludzi nieraz wydawać się może mało istotne, z czasem urastające do pierwszoplanowych. Skąd bowiem wiedzieć mamy, co z rzeczywistości tej wokół nas i tej dalszej jest ważniejsze. Określanie tego przynależy raczej Państwu – Czytelnikom, działaczom, ideologom. Dziennikarz takich instrumentów nie posiada. Naszą rzeczą jest dostrzec, opisać, zainteresować…

Jako katolicy będziemy prześwietlać rzeczywistość dostępnymi nam instrumentami w przekonaniu, że można w niej znaleźć i wszystkie prawdy, nawet ukryte, i przyczyny i drogi ludzkiego postępowania, bo przecież świat Boże dzieło w rzeczywistości, w ludziach nam się objawia. Będziemy więc różnych sposobów jego rozeznania próbować. Lepszej recepty na pismo nie znamy. Zdajemy sobie sprawę, że ten pierwszy numer „NG” pod nową redakcją pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Prezentuje jednak wolę nowego spojrzenia, dokładniejszego, atrakcyjniejszego opisu. Oczekujemy rzecz jasna zrozumienia i krytyki, bo dziennikarz musi czuć tętno spraw i oddech czytelników. Inaczej nie powstanie pismo budzące zainteresowanie. Chodzi nam bowiem raczej nie o poklask, bardziej o nawet trudny dialog, w trakcie którego objawia się prawdziwe oblicze rzeczywistości. Jest to obdarzone ryzykiem, ale które z ludzkich spraw są od ryzyka wolne…

W pierwszym naszym numerze trochę symbolicznie zaczynamy od prezentacji problemów ekumenizmu, zawierających wezwanie do poznawania i rozumienia inności, co bywa i trudne, i bolesne. Nie stronimy od pokazywania trudnej wiedzy o nas samych – Polakach, naszej wierze, naszym Kościele. Przypominamy Sobór Watykański II, który, o paradoksie, w 40 lat po jego zakończeniu wydaje się przedziwnie zapomniany. Do Vaticanum II będziemy zresztą wracać w roku 40. lecia od jego zakończenia.

Pragniemy otworzyć się na sprawy kultury, literatury, sztuki. Tu bowiem dostrzec można wiele ważnych dla naszej epoki i dzisiejszego człowieka spraw. Oddajemy, mamy nadzieję coraz szerzej głos młodym spod znaku JP II, bo to ich widzenie, rozumienie i doskonalenie rzeczywistości będzie coraz więcej ważyć, znaczyć. Poznajmy ich jak najlepiej.

Bez taryfy ulgowej, ale i bez krzywego zwierciadła patrzeć chcemy na sprawy Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, które z rzeczywistości nie jest przecież wyłączone. Chcemy wybranym fragmentom rzeczywistości przyglądać się i opisywać używając narzędzi analizy, publicystycznego zbliżenia, reporterskiego skrótu. Ale czy opisywać świat to mało… Ufamy, że spotkamy się z Państwa – naszych Czytelników zainteresowaniem.

 

Zdzisław Koryś

 

Artykuł ukazał się w numerze 1/2006.

© Civitas Christiana 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej