Czas oczekiwania

2013/12/11

Adwent można przeżywać jako szczególny czas rozpoznawania Bożej sprawiedliwości.

Oczekujemy na Syna Bożego. Trzeba powiedzieć lepiej: uczymy się tego oczekiwania. W jakimś sensie uczestniczymy w kościelno-liturgicznych i praktyczno-życiowych warsztatach czy studium, którego celem jest dobre przygotowanie na przyjście Zbawiciela. A Ten, który przyjdzie, będąc samą Miłością, najpierw objawi Bożą sprawiedliwość. Z tego też względu okres Adwentu warto kojarzyć nade wszystko ze sprawiedliwością. Jej szczególnym patronem jest św. Jan Chrzciciel, a ponieważ sprawiedliwość stanowi centrum prawa naturalnego, zatem ta świetlana postać staje się wprost patronem prawa naturalnego.

Czym jest sprawiedliwość w nauce społecznej Kościoła? Sprawiedliwość jest najbardziej znienawidzoną cnotą w nieprawym postępowaniu ludzkim. Jakakolwiek złość najpierw sprzeciwia się sprawiedliwości. Burzy ona bowiem sprawiedliwie ustanowioną harmonię rzeczy. Sprawiedliwość strzeże tego, co winno być zachowywane. Tym samym jest ona początkiem i gwarancją pełnego rozwoju wszystkich możliwości: osobowych i społecznych, gospodarczych i politycznych, a przede wszystkim duchowych, które koniecznie i wprost należy traktować jako „znak” tzw. porządności. Stąd sprawiedliwość jest rękojmią religijności w stosunkach z Bogiem, natomiast w stosunkach międzyludzkich należnym szacunkiem godnościowym. Sprawiedliwość nie kradnie zatem ani dobra Bożego, ani dobra ludzkiego, ani innych dóbr świata stworzonego. Człowiek sprawiedliwy wie, że nie jest ich właścicielem, lecz „jedynie”, ale także „aż” ich włodarzem. Dlatego ze sprawiedliwości przede wszystkim promieniuje wdzięczność i służebność, które język relacji osobowych (np. przyjacielskich) czy osobowo-rzeczowych (np. handlowych) układa podług norm „logiki daru”.

Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia: „Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwalej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy. Sprawiedliwość w stosunku do Boga nazywana jest ‘cnotą religijności’. W stosunku do ludzi uzdalnia ona do poszanowania praw każdego i do wprowadzania w stosunkach ludzkich harmonii, która sprzyja bezstronności względem osób i dobra wspólnego” (1807).

Istotą sprawiedliwości jest wymiana, która polega na dawaniu i braniu. Ten proces wymiany sprawia, że społeczność międzyludzka żyje. Mówiąc inaczej: więzi, które łączą ludzi ze sobą, czynią z nich społeczność, jakąś organiczną całość. Gdyby społeczność jako byt posiadała swoją świadomość, można by twierdzić, że powstaje nowa jakość. Ale tak nie jest! Społeczność tworzą ludzie, a każdy człowiek cieszy się naturalną i odrębną oraz realną świadomością. To nie społeczność myśli czy kocha, lecz poszczególni ludzie.

Dawanie i branie są wpisane w społeczną naturę człowieka, przez co owe aktywności są obecne w zasadach etyczno-społecznych, które stanowią fundament bytu społecznego: w pomocniczości, dobru wspólnym i solidarności. Ten fundament jednakże, skłaniając ludzi do wspólnego bycia ze sobą, otwiera tym samym przestrzeń dla zaistnienia niezliczonej ilości drobnych relacji między różnymi ludźmi w jednej społeczności. I właśnie do tego wyspecjalizowanego, czyli bardzo konkretnego funkcjonowania odrębnych od siebie osób jest konieczny specjalny weryfikator – sprawiedliwość polegająca na oddawaniu drugiemu tego, co mu się słusznie należy.

A co się drugiemu należy? To, co tobie! Skoro bierzesz, a bierzesz wiele, to należy to również oddać. Zostałeś zrodzony, daj żyć innym. Domagasz się szacunku i akceptacji, sam szanuj i akceptuj. Chcesz być obdarowywany, sam dawaj. Jeśli pracujesz, to należy ci się słuszna płaca. Jeśli ukradłeś, rzecz należy oddać i musisz ponieść karę, bo nie tylko zabrałeś, ale kradnąc, skrzywdziłeś.

Sprawiedliwość jest podstawową zasadą normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Nie sposób jej zastąpić czymś innym, np. egoizmem jednostkowym czy grupowym, bądź instytucjonalnym. To właśnie w świetle sprawiedliwości wiele działań indywidualnych czy strukturalnych ujawnia swoją społeczną szkodliwość. Sprawiedliwość społeczna nie daje się zamknąć w ciasnej logice równości, a tym bardziej poprawności politycznej. Nie można jej również zastępować niby lepszymi rozwiązaniami. Ona sama, gdy jest respektowana, wydaje owoce, zwłaszcza miłość i pokój.

Dlatego adwentowa refleksja niech nie będzie pozbawiona tematu sprawiedliwości. I niech tę refleksję wspomaga modlitwa do jej patrona, św.  Jana Chrzciciela.

 

Ks. Bogusław Drożdż/kw

 

© Civitas Christiana 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej