Na obraz ojca

2015/6/19

Nie dziw się, że ojciec jest bardziej daleki i obcy niż matka – ma on bowiem coś z tajemnicy Boga i ma cię wyprowadzić w świat ku wieczności.

Cóż, ojcowie są teraz coraz dalsi, a synowie coraz rzadziej zapatrzeni w ojców i córki coraz trudniej znajdujące w nich wzorzec mężczyzny. Coraz częściej ojciec jest ukazywany jako antywzorzec człowieczeństwa, mądrości i miłości. Jedną z przyczyn tego stanu jest usunięcie z pamięci człowieka prawdy, iż jest on stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Obraz Boga został zepchnięty i zastąpiony przez obrazy bożków oraz boginek konsumpcji, seksu i sukcesu, aby na ich podobieństwo urabiać ich wyznawców. I tak w nowoczesnym bałwochwalstwie Boga zastąpiła Matka Natura, a ojców – bogowie show-biznesu lub disc jockeye.
Żeby odzyskać tożsamość człowieczeństwa, a szczególnie ojcostwa, trzeba spokojnie odwrócić wzrok od bożyszcz, a spojrzeć ku swemu Bogu Ojcu i odczytując cechy Jego Ojcostwa od początku ukazane w Biblii, szukać w Nim tego, co jest możliwe do naśladowania przez każdego mężczyznę. Ojcostwo bowiem dla mężczyzny – jak macierzyństwo dla kobiety – jest spełnieniem. Spróbujmy więc te biblijne cechy Bożego ojcostwa określić i znaleźć ich odzwierciedlenie w ojcostwie mężczyzny.

BÓG JEST STWÓRCĄ – stwarza to, co JEST. Jego stworzenie jest arcydziełem, w którym Bóg jakby siebie ogląda. To, co stwarza, jest wyrazem Jego mądrości, piękna, dobroci.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC jest powołany do tworzenia, działania, doskonalenia. Tak potwierdza siebie i w swoim dziele ogląda swoją wartość: umiejętności, inwencję, spryt. Dla niego praca jest wyrazem miłości, dobroci, pożytecznego istnienia z kimś i dla kogoś. Dlatego tak bardzo niszczy go bezczynność, bezrobocie, brakoróbstwo i marnowanie jego pracy.

Ojciec jednak – winien być panem samego siebie, czyli panującym nad nerwami, zmysłami, popędami, kaprysami. Wtedy ma prawo panować w domu. Tego prawa nie przyzna się ojcu bezwolnemu wobec żony, dzieci, nałogów…

BÓG JEST BUDOWNICZYM DOMU – stwarza świat, który jest dla człowieka domem, pięknie i mądrze urządzonym. W tym świecie (kiedyś raju) Bóg chce mieszkać z człowiekiem, tworząc przestrzeń swojskości.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – mówiło się, że miał wybudować dom: położyć fundamenty, wznieść filary, ściany i dachy (piękny wystrój, ciepło i przytulność były już dziełem kobiety). Teraz jego zadaniem jest utwierdzać zręby domu jako miejsca odrębności, swojskości i schronienia dla swojej rodziny, ale także przestrzeni, w której Bogu może być swojsko między ludźmi-domownikami. Przeciwieństwem tego jest ten, kto rujnuje dom, czyni go miejscem obcości, lęku, zagrożenia, bezbożności.

BÓG JEST RODZICIELEM – na początku tworzy człowieka w jakiejś szczególnej, intymnej bliskości, pochyleniu i tchnieniu weń pierwiastka swojego ducha, udzielenia mu czegoś ze swojej istoty – na podobieństwo swoje.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – ma być rodzicem, ma przekazywać życie, nie tylko idąc za głosem ślepego popędu i pożądania, ale w szczególnej, intymnej i subtelnej bliskości, w uwadze i w powadze wobec tej, która jest rodzicielką ich dzieci i wobec tajemnicy poczynania się nowego życia. Ojcostwo powinno być świadome, wybrane i nie tylko przekazujące życie biologiczne, ale także współtworzące w dziecku życie psychiczne, umysłowe i duchowe przez cały czas rozwoju zasiewanych w nim ideałów, zasad, dziedzictwa pokoleń. Hańbą dla mężczyzny jest ucieczka przed rodzicielstwem, przed wychowaniem dzieci. Przekleństwem dla mężczyzny jest impotencja, nie tyle seksualna, co intelektualna – impotencja woli, głębszych uczuć, autorytetu, inwencji – w swojej roli w domu, w pracy, w środowisku.

BÓG JEST ŻYWICIELEM – nie tylko stwarza cudowną różnorodność pokarmów dla podtrzymania życia całego stworzenia, ale też karmi bezpośrednio zagrożonych śmiercią z głodu i pragnienia. Znając ludzkie głody ciała i ducha, karmi je także pięknem, nadzieją, prawdą, miłością, szczęściem. On sam jest niewyczerpalnym Źródłem dla wszystkich pragnień człowieczych.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – od wieków był jedynym żywicielem rodziny. Teraz dzieląc ten obowiązek z żoną, nie przestaje być tym, na kim ta powinność spoczywa. Jednak przy obecnej eskalacji potrzeb materialnych nie może on stracić z oczu potrzeb uczuciowych, psychicznych i duchowych rodziny. On uczy poszanowania tego, co jest wypracowane przez rodziców oraz wdzięczności za dary Boże i owoce poświęcenia rodziców. Dlatego też ojciec, który nie żywi rodziny (a nawet bywa pasożytem), który nie karmi głodów serca i duszy żony i dzieci, będzie coraz bardziej głodny ich miłości, której nie otrzyma.

„Lepszy przykład niźli wykład” – mówi fraszka. Dziecko bardziej naśladuje to, co widzi, niż czyni to, co słyszy.

BÓG JEST OBROŃCĄ – wspiera swój lud siłą i pomocą. Broni przed wrogiem jawnym i ukrytym. Jest zazdrosny o godność, dusze i los wieczny tych, których kocha. Broni człowieka także przed tym, co w nim samym jest destrukcyjne, a także przed zniewoleniem przez bałwochwalcze kulty, fatalizm, magię i złe moce.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – jest przeznaczony, by siłą, odwagą, rozumnością i stanowczością bronił rodziny przed zagrożeniem z zewnątrz, ale i wewnątrz domu. By bronił dzieci przed niebezpieczeństwami świata: uwiedzeniem i deprawacją, ale i przed ich własnym lenistwem, agresją, uzależnieniami, nałogami. Winien też czasem bronić żony przed wykorzystaniem jej ślepej miłości przez dzieci. Przeciwieństwem ojca-obrońcy jest tchórz kryjący się za plecami żony; uciekinier od problemów, zagrożeń, konfliktów, nadużyć w domu (do baru, kumpli, pracy, „swoich” spraw).

BÓG JEST PANEM – Tym, którego wola się staje; który jest wolny, lecz nie samowolny, bo panuje według mądrych praw. Panując, służy; troszczy się o ład i równowagę; wspomaga najsłabszych.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – nazywany był panem domu, ponieważ jednak ten i ów nadużywał władzy panowania, coraz wstydliwiej zaczęto używać słowa „pan”, zwłaszcza w demokracji. Stąd ojcowie zaczynają się bać dzieci. Ojciec jednak – winien być panem samego siebie, czyli panującym nad nerwami, zmysłami, popędami, kaprysami. Wtedy ma prawo panować w domu. Tego prawa nie przyzna się ojcu bezwolnemu wobec żony, dzieci, nałogów…

BÓG JEST PRAWODAWCĄ – na podobieństwo mądrze ustanowionych praw rządzących światem Bóg przekazuje człowiekowi prawa, które określają człowieczeństwo, rządzą społecznością i uczą sprawiedliwości. Prawa te – Dekalog – są wyrazem miłości i wzajemnej wierności Boga i człowieka.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – jest bardziej powołany do znajomości praw sumienia, do ich obrony i przestrzegania. Dom nie jest miejscem swawoli, lecz ładu, mądrej dyscypliny, wzajemnego poszanowania praw i wypełniania obowiązków. Ojciec też jest bardziej predysponowany do rozsądzania sporów, rozwiązywania konfliktów, do egzekwowania obowiązków. Dba więc o własną prawość i sprawiedliwość. Kimś tragicznie odwrotnym jest deprawator i krzywdziciel.

BÓG JEST WYCHOWAWCĄ – od kiedy człowiek przez grzech pierworodny stał się słaby i błądzący, Bóg poucza go, przestrzega, karci i nagradza. Widać to w 40-letniej wędrówce narodu wybranego przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Ludzi zniewolonych bałwochwalstwem, egoizmem, kłótliwością prowadził Bóg ręką opiekuńczą, ale i surową w karceniu.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – trzeba wiedzieć, że ma kształtować wolę, sumienie, cnoty również współcześnie, gdy wychowanie dzieci powierza się głównie matkom i nauczycielkom. Ma wprowadzać dzieci w obowiązki i powinności oraz zaprawiać do konsekwencji. Ma pomagać w wyzwalaniu się dziecka z roszczeniowego egoizmu i samowoli – do wierności sobie, zasadom, Bogu. To on wspomaga ćwiczenie hartu ciała i ducha. To on odpowiada na pytania dotyczące tajemnic świata, człowieka i Boga. Mądre wychowanie to równowaga wpływów matki i ojca. Najgorzej jest wtedy, gdy ten, który ma być wychowawcą, sam staje się jeszcze jednym wychowankiem własnej żony, a nawet dzieci.

BÓG JEST WIERNY – stając się Ojcem człowieka, nie porzuca go nawet wtedy, gdy człowiek porzuca Boga. Jest odpowiedzialny wobec obietnicy, jaką dał człowiekowi. Mówi: „Jestem twoim Bogiem, a ty jesteś moim ludem”. Te słowa, „TWÓJ” i „MÓJ”, wyrażają głębię wierności. BÓG wciąż jest gotowy się dawać, gdy go potrzebujemy, jest obecny, nie zrywa więzi, nie zdradza.
MĘŻCZYZNA-OJCIEC – wybierając małżonkę, ślubując jej miłość i wierność do samej śmierci, nie tyle chce ją posiadać, ile oddać się jej do dyspozycji zawsze, gdy jest potrzebny i we wszystkim, co w sobie ma i może rozwinąć dla niej i dla dzieci. Bo im też trzeba dotrzymać ślubnej obietnicy wychowania po chrześcijańsku. Słowa: „jesteś moim dzieckiem”, oznaczają: „a ja jestem twoim ojcem wtedy, gdy naprawdę mnie potrzebujesz”. Uchylając się od tego obowiązku, ojciec zdradza i żonę, i dzieci. Dotyczy to nie tylko zdrady małżeńskiej, to po prostu cofnięcie wierności, zaprzeczenie obietnicy.

BÓG JEST WZOREM-OBRAZEM – uczy głosem swoich mądrych praw i pouczeń, ale i staje się obrazem najpiękniejszego człowieczeństwa w swoim synu Jezusa. W Nim Bóg stał się żywym wzorem człowieczeństwa – w bezdomności, we wrogości swojaków, w pokusie i głodzie; w wyniesieniu i tryumfie, ale i w zdradzie, opuszczeniu, nieludzkim cierpieniu, umieraniu – w człowieczej doli i niedoli!
MĘŻCZYZNA-OJCIEC… „Lepszy przykład niźli wykład” – mówi fraszka. W ojcostwie jest się obrazem tego, czego się wymaga. Przykładem obowiązkowości, prawdomówności, sprawiedliwości, opanowania, znoszenia przeciwności, religijności. Dziecko bardziej naśladuje to, co widzi, niż czyni to, co słyszy. Jest się nawet w jakimś sposób obrazem Boga, do którego mówi się „Ojcze”. To wielki ciężar odpowiedzialności, ale i szansa stawania się autorytetem, bowiem „dzieło, które tworzymy, w równej mierze nas tworzy”. Przekleństwem dla dzieci jest antywzorzec ojca, ale trucizną jest jego obłuda, czyli udawanie tego, kim się nie jest.

„Całe życie chciałem potwierdzić siebie, być naprawdę z siebie dumny – opowiada dojrzały mężczyzna – lecz ani wiedza, ani praca, ani sukcesy tego poczucia mi nie dały. Naprawdę spełniony poczułem się wtedy, gdy u dorosłych synów zacząłem odkrywać coś ze mnie; zwłaszcza z tego, co było we mnie dobre. To jest szczęście dla mężczyzny!” Tego można życzyć każdemu ojcu – by jego dzieci chciały swoje człowieczeństwo kształtować na obraz i podobieństwo własnego ojca i przekazywać je dalej.

Br. Tadeusz Ruciński FSC

pgw

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#bóg #br. Tadeusz Ruciński #mężczyzna #miłość #ojciec #Ojcostwo
© Civitas Christiana 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej