Świadek polskich dziejów

2013/1/17

„Bóg i Ojczyzna” – to hasło rozbrzmiewa w tych murach od wieków. Ono właśnie zdaje się witać każdego wchodzącego.

Warszawską Bazylikę Świętego Krzyża zna chyba każdy Polak. Bo właśnie stąd jest transmitowana niedzielna Msza święta. Ale nie tylko dlatego. Ta świątynia bowiem jest symbolem patriotyzmu. I miejscem, w którym Polska od zawsze była niepodległa.

Tak było. Tak jest i tak będzie – mówi Leon Łochowski, aktor od lat związany z tym kościołem.

Niemy świadek polskich dziejów

Kościół Świętego Krzyża był świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych. Zarówno o randze tego miejsca jak i jakości duszpasterstwa prowadzonego przez zgromadzenie księży misjonarzy, może świadczyć fakt, że sam król Stanisław August Poniatowski w przeddzień swojej koronacji spowiadał się w tej świątynie. I od tego momentu w polskiej historii świętokrzyski kościół zaczął odgrywać rolę podobną do katedry.

Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus- Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu.

Jan Paweł II, Warszawa, 2 czerwca 1979

Bowiem właśnie tu z namaszczenia ówczesnej władzy odbywały się uroczystości państwowe. Tak było na przykład w pierwszą rocznicę uchwalenia konstytucji, kiedy w maju 1792 r. odbyła się tu wielka uroczystość z udziałem króla, senatorów i ambasadorów różnych państw.


Kościół Świętego Krzyża od wieków jest kolebką polskiego patriotyzmu
Fot: Artur Stelmasiak

W kościele Świętego Krzyża modlili się królowie, prezydenci, kardynałowie i dowódcy, modlił się przyszły papież Pius XI (nuncjusz apostolski Achilles Ratti), a w 1987 roku Ojciec Święty Jan Paweł II.

O szczególnym charakterze tego miejsca może świadczyć też fakt, że w Bazylice spoczywają serca wielkich Polaków – Fryderyka Chopina i Władysława Reymonta.Tu żegnano przed ostatnią drogą Stanisława Kostkę Potockiego, Edwarda Odyńca, Stanisława Moniuszkę, Karola Szymanowskiego, Pawła Jasienicę, ks. Jana Twardowskiego i wielu innych.

Od czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego kościół ten stał się świątynią o charakterze ogólnopolskim ze względu na odbywające się w nim uroczyste nabożeństwa i manifestacje patriotyczne, zarówno za czasów rosyjskiej, carskiej niewoli, jak i podczas pięćdziesięciolecia po II wojnie światowej. Był też oazą patriotyzmu i oparciem dla wielu prześladowanych w okresie powstań narodowych.

Tradycja zobowiązuje

Zdaniem proboszcza, ks. Marka Białkowskiego, bogata tradycja kościoła zobowiązuje zarówno do kultywowania patriotycznego charakteru tego miejsca jak i do rozwijania nowych, współczesnych inicjatyw.

Kościół dawał wielokrotnie schronienie opozycjonistom również w najnowszej historii Polski. Tu się kryli ranni powstańcy w 1944 roku. Wówczas w podziemiach kościoła znajdował się szpital.

Podobnie było w powojennej historii. W marcu 1968 mury kościoła dawały schronienie protestującym studentom, gdy atakowały ich odziały policji. A od 1982 roku regularnie odprawiane są tu Msze za Ojczyznę. Zdaniem Leona Łochowskiego, który od samego początku uczestniczył w tych patriotycznych nabożeństwach, Msze w Świętym Krzyżu były dla ówczesnej władzy bardzo niewygodne. – Praktycznie po każdej Mszy, gdy tylko wychodziliśmy z kościoła było „pałowanie” i „gazowanie” – wspomina Leon Łochowski, który jako aktor zajmował się często oprawą artystyczną patriotycznych uroczystości.

W stanie wojennym zaś kościół Świętego Krzyża stał się schronieniem dla niezależnej polskiej kultury.

Teraz czasy się zmieniły, ale tradycja Mszy za Ojczyznę nie ustała. A wierni w każdą drugą niedziele miesiąca spotykają się na modlitwie w tej intencji.

Msza Radiowa ma największą słuchalność

W 1980 r., dekretem kard. Stefana Wyszyńskiego, ustanowiono Kościelną Redakcję Mszy św. przy kościele Świętego Krzyża. Pierwsza Msza św. transmitowana przez radio została odprawiona 21 września 1980 r. Władze komunistyczne zgodziły się na transmisje pod pewnymi warunkami. Kalendarz odprawiania Mszy św. ustalano z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, a teksty homilii musiały być przedstawione na dwa tygodnie przed transmisją. Według ostatnich badań Msza radiowa ma największą słuchalność spośród wszystkich audycji emitowanych przez Polskie Radio.


Budowa Ołtarza Ojczyzny jest realizacją testamentu Jana Pawła II
Fot: Artur Stelmasiak

W świętokrzyskiej Bazylice mocno akcentowane są wszystkie ważniejsze historyczne rocznice oraz święta państwowe. Dziś także patriotycznym i kościelnym uroczystościom towarzyszą koncerty, wystawy i konferencje. – Dbamy, aby tak jak dawniej, wierni mogli się tu spotykać ze sztuką – mówi aktor.

Ołtarz Ojczyzny

Podczas II wojny światowej świętokrzyska świątynia podzieliła los większości warszawskich kościołów. Czary goryczy dopełnili opuszczający w 1945 roku Niemcy, gdy wysadzili w powietrze więżę, na której wisiały dzwony.

Wkrótce po wojnie wierni przystąpili do odbudowy. Dziś barokowy kościół, tak jak przed wiekami znowu zachwyca pięknem. – Brakuje nam jeszcze ołtarza Najświętszego Sakramentu, który podczas wojny został najbardziej zniszczony. Ta pusta przestrzeń jest ostatnią powojenną raną tego kościoła – mówi Leon Łochowski.

Dlatego też proboszcz – wspólnie z wiernymi – powołał w 2004 roku Fundację Odbudowy Ołtarza sursum corda. Chciał w ten sposób uczcić 25. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II.

Parafianie i księża pojechali do Ojca Świętego z prośbą o błogosławieństwo dla tego dzieła.

– Wówczas Jan Paweł II podpisał akt erekcyjny odbudowy ołtarza, ale wyraził także wolę, aby nasz ołtarz pełnił funkcję Ołtarza Ojczyzny – mówi ks. Białkowski. Papież chciał w ten sposób uhonorować wyjątkowe znaczenie kościoła Świętego Krzyża dla całej Polski. Aby świętokrzyski kościół stał się szczególnym miejscem modlitwy za Ojczyznę.

Dziś po trzech latach pracy wielu wybitnych plastyków i historyków sztuki, a także dzięki hojności ludzi dobrej woli, kamienna i drewniana część ołtarza jest już gotowa. A obecnie zostało zlecone namalowanie dwóch barokowych obrazów Świętej Trójcy i Ostatniej Wieczerzy. – Chcemy, aby Ołtarz Ojczyzny, był wierną repliką tego, który spłonął podczas wojny. Dlatego też nad rekonstrukcją czuwają najwybitniejsi znawcy baroku w naszym kraju – podkreśla ksiądz proboszcz.


Tu zostawił swe serce Fryderyk Chopin
Fot: Artur Stelmasiak

Szkoła Cnót Obywatelskich

Dla pracujących w parafii księży misjonarzy oraz wiernych dzieło odbudowy ołtarza to nie wszystko. Dlatego też wspólnie postanowiono, że równolegle do działa materialnego, jakim jest ołtarz, musi się znaleźć również przestrzeń duchowo-intelektualna. Parafianie uznali, że godnym wypełnieniem misji powierzonej przez Ojca Świętego będzie powołanie „Szkoły Cnót Obywatelskich”. – Jan Paweł II wezwał nas do troski za Ojczyznę. Dlatego też chcemy, aby Święty Krzyż stał się miejscem jeszcze gorliwszej modlitwy i troski za Ojczyznę – podkreśla ks. Białkowski.


Właśnie w tym kościele odbywają się uroczystości patriotyczne o charakterze ogólnopolskim
Fot: Artur Stelmasiak

„Szkoła Cnót Obywatelskich” została powołana z myślą o młodych ludziach, którzy podejmują decyzje o aktywnym uczestniczeniu w życiu społecznym i politycznym. – Nasza inicjatywa jest właśnie pomyślana z myślą o nich. Bo to kiedyś ci młodzi ludzie będą decydować o losach naszego kraju – mówi kapłan ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo.

Inicjatywa „Szkoły” została włączona w 25-letnią tradycję świętokrzyskich Mszy za Ojczyznę. Do udziału w tym przedsięwzięciu zostali zaproszeni księża biskupi – specjaliści w danej dziedzinie nauki Kościoła. Hierarchowie proszeni są, aby podczas homilii odnieśli się do zaproponowanego przez radę Szkoły Cnót Obywatelskich zagadnienia społeczno-patriotycznego. Dalszym rozwinięciem tematu jest spotkanie dyskusyjne w dolnym kościele, podczas którego wykłady głoszą świeccy specjaliści.

Ks. Białkowski zdaje sobie doskonale sprawę, że jest proboszczem jednej z najważniejszych parafii w Polsce. W murach Bazyliki Świętego Krzyża drzemie historia, tradycja i duch Polskiego Narodu. – Wiem, że musimy robić wszystko, aby tę tradycje podtrzymać, kontynuować i rozwijać. Bo zaniedbać jest łatwo, ale bardzo trudno jest stworzyć trwałą, która zakorzeni się w ludzkich sercach – podkreśla ksiądz proboszcz.

Chrystus na bruku

We wrześniu 1939 r., podczas oblężenia Warszawy, kilka pocisków armatnich przebiło sklepienie i mury kościoła, niszcząc m.in. obrazy z ołtarza głównego. W czasie Powstania Warszawskiego budynek kościoła zamienił się w teren gwałtownych walk. 6 września 1944 r. wybuch niemieckich bomb zamienił kościół w ruinę. Rozbita została jego fasada, załamało się sklepienie nad dolnym kościołem, z gruzem zmieszały się szczątki większości ołtarzy, na bruk spadła figura Chrystusa dźwigającego krzyż. Została zabrana przez Niemców, a następnie porzucona w przydrożnym rowie pod Nysą, kiedy w 1945 r. uciekali przed wojskami polskimi. Po renowacji figura Chrystusa stanęła znowu przed kościołem.

Artur Stelmasiak

Artykuł ukazał się w numerze 11/2007.

© Civitas Christiana 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej