Tajemnica i wyzwanie Wielkiego Postu

2013/01/20
Rozmawiamy z ks. prof. Jerzym Lewandowskim z UKSW, krajowym asystentem kościelnym Katolickiego . Stowarzyszenia „Civitas Christiana”

Księże Profesorze, po co nam chrześcijanom dany jest Wielki Post? Może raczej całe nasze życie powinno być rodzajem Wielkiego Postu?

W chrześcijaństwie łatwo może powstać przekonanie, że jest ono tylko dla ludzi dobrych albo dla grzeszników. Chrześcijanin zaś może żywić przekonanie, że jest lepszy od innych, a tragedia zła, grzechów, zwłaszcza tych degradujących człowieka rozgrywa się poza nim, u innych. Powstaje w ten sposób niebezpieczeństwo przekazywania swej ludzkiej grzeszności innym.

Odkąd człowiek odkrył, że stoi na skrzyżowaniu dwóch dróg – dobra i zła, zaczął niejako spisywać kategorie zła. Często sądzono, że to właśnie tamci, grzeszni stanowią jakiś oddzielny gatunek ludzi, potępiony i odrzucony przez Boga.

Okres Wielkiego Postu winien być samorefleksją nad tajemnicą zła, która oczywiście ma swój wymiar społeczny, ale i tkwi w każdym z nas. Katalogi tych grzechów znajdujemy w Starym i Nowym Testamencie, systemach etycznych i wychowawczych, doktrynach moralnych. W wymiarze osobowym zaś uświadomienie grzechu dokonuje się przez samorefleksję w określonym czasie, jak teraz, gdy przeżywamy okres Wielkiego Postu – czas pokuty i zadumy.

Wielki Post to właśnie czas, kiedy szczególnie zadajemy sobie pytanie: dlaczego Bóg-Człowiek umarł na krzyżu za nas i dla naszego zbawienia. Staramy się zbliżyć do tajemnicy, która jest uwieczniona w Eucharystii i powtarzana przez Kościół w każdej Mszy św. W Piśmie Świętym napisano, że to Krew, która za was będzie wylana.

Można powiedzieć, że gdzieś tu pojawia się pojęcie grzechu społecznego.

Lepiej chyba powiedzieć społecznego wymiaru każdego grzechu, grzesznej sytuacji życiowej, zbiorowej akumulacji grzechu… Ale trzeba też zauważyć, że nie tak wiele zmienia się w życiu dzisiejszym. Trudno powiedzieć, czy dziś przybywają nowe rodzaje zła, czy raczej „rozwija się” technika i zakres popełniania grzechu, zła.

Możemy przecież wymieniać wielkie grzechy społeczne, jak ludobójstwo, terroryzm, funkcjonowanie przedsiębiorstw grzechu, zła, jak obozy śmierci, swego rodzaju monopoli zła, kłamstwa. Zachodzi komercjalizacja i imperializacja systemów doprowadzających człowieka do upodlenia. Otwiera się przed nami owo wszechwładne zło, które św. Jan nazwał grzechem świata.

Wydaje się, że grzech osobisty nieuchronnie nabiera wymiaru społecznego?

Taki się staje poprzez cały kontekst życia społecznego, w rodzinie, wychowaniu. Św. Paweł w Liście do Rzymian powie: zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech. Jestem bowiem świadom, że we mnie nie mieszka dobro.

Wielki Post stawia więc przed człowiekiem w wymiarze osobistym i społecznym problem uświadomienia zła, ale i potrzeby pokuty i nawrócenia?

Najgłębszym sensem Wielkiego Postu jest refleksja nad tym, czy we mnie istnieje dobro, czy tego dobra jest coraz mniej, czy nie otwiera się pole do działania złego.

W Wielkim Poście chodzi przede wszystkim o stwierdzenie istnienia własnego zła, rozdarcia, niewoli, słabości. Czasami dopada nas uświadomienie własnego grzechu. Nazywamy to wyrzutami sumienia. Grzech, który nas dotyka, jawi się we wszystkich barwach hańby, wstydu, nonsensu. Z doświadczenia duszpasterskiego w parafii znam przeżycia kobiet, które dokonały aborcji. One po latach mimo, że otrzymały rozgrzeszenie po spełnieniu wielu skomplikowanych warunków, ciągle doświadczają tego czynu jako hańby.

Uświadomienie grzechu wydaje się jakimś głęboko ludzkim fenomenem?

Powiedziałbym tak, że w chrześcijańskiej postawie uświadomienia grzechu, nauczaniu o potrzebie pokuty i nawrócenia objawia się głęboka humanizacyjna rola chrześcijaństwa.

Może to zabrzmieć dziwnie, ale to właśnie od grzechu zaczyna się realna potrzeba Boga i zbawienia. Człowiek bowiem w naturalny sposób pragnie siebie usprawiedliwić przed Bogiem. Ale jednocześnie ma sobie uświadomić, że grzech jest we mnie. I to jest istota chrześcijańskiego praxis jako odpowiedzi na zło w wymiarze świeckim i religijnym. W Piśmie Świętym znajdujemy zresztą zaskakujące stwierdzenie, które potwierdza niepodważalny sens uświadomienia grzechu, św. Jan w swym . 1 Liście pisze, że jeżeli będziemy uważali, iż nie zgrzeszyliśmy, Chrystusa czynimy kłamcą.

Rzeczą ludzką jest szukanie, uświadamianie granicy dobra i zła. To też jest doświadczenie Wielkiego Postu?


Ks. prof. Jerzy Lewandowski uważa, że najgłębszym sensem Wielkiego Postu jest samorefleksja nad tym, czy we mnie istnieje dobro i czy nie otwiera się pole do działania zła

Trzeba oczywiście postawić sobie pytanie, gdzie jest granica zła, gdzie zaczyna się dobro. Być może głównie po to jest nam dany Wielki Post, zwłaszcza Wielki Tydzień i Triduum Paschalne. Tu bowiem staje przed nami kolejne wielkie pytanie: dlaczego nasze zbawienie dokonało się przez tajemnicę cierpienia i ofiarę Syna Bożego, która dokonała się w konkretnym momencie historii. Bóg mógł przecież dokonać odkupienia i zbawienia człowieka inaczej, choćby przez Słowo, tak jak dokonał stworzenia porządku przyrodzonego i nadprzyrodzonego, przez znak swej miłosiernej ręki…

Ta tajemnica sięga grzechu pierworodnego, przez który nastąpiła degradacja kodu stwórczego, w którym człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Przez grzech pierworodny kod stwórczy został zniszczony i człowiek odszedł od majestatu Boga. Uległ szatańskiej pokusie: po co masz Mu służyć, zajmij Jego miejsce. Ale całe dobro, piękno i prawda człowieka tkwi w Bogu. I taki jest kod stwórczy.

Jeśli zaś człowiek chce Boga oszukiwać, usprawiedliwiać swoją grzeszność, zmierza do absurdu i dalszej swej degradacji.

Od tajemnicy grzechu pierworodnego do dzisiaj i aż do Paruzji będzie się w nas, w ludzkości, w świecie dokonywać owa degradacja kodu stwórczego, prowadząca do degradacji naszej ludzkiej natury. I Wielki Post, który będziemy przeżywać do ostatniego roku naszego życia jest okazją do samorefleksji i próbą odpowiedzi na pytanie: ile w nas jest dobra? Czy jesteśmy świadomi, że w naszym ciele nie mieszka dobro, czy może jest więcej zła, jak pisał św. Paweł w Liście do Rzymian.

Ta samorefleksja zdaje się mieć wymiar pesymistyczny?

Nie, bo Chrystus mówi, że wystarczy nam Jego łaski, tylko najpierw trzeba poprosić o przebaczenie i miłosierdzie. Najpierw, nucza Chrystus, trzeba poprosić o przebaczenie człowieka, którego się skrzywdziło, a dopiero potem zwrócić się do Boga

To trudna droga. Są przecież w kulturze polskiej i europejskiej postawy wyrażające się choćby w słowach: nie zapomnę ci tego do grobowej deski. I to jest owo znieczulenie, które przez komercjalizację zła prowadzi do jego dalszego rozwoju, do coraz nowych metod i technik działania zła. Przejawia się to choćby w propagowaniu różnych modeli rodziny, byle nie chrześcijańskiej, upowszechniania i praktykowania antychrześcijańskich wartości, zasad polityki, ekonomii, życia społecznego.

Tajemnica i wyzwanie Wielkiego Postu
 

Artykuł ukazał się w numerze 03/2010.

© Civitas Christiana 2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej