AdobeStock 89660906

Tomasz Kaszura: Aksjomat ludzkiego działania

2020/9/10

Za aksjomat uznaje się zdanie prawdziwe, którego nie dowodzi się w obrębie danej teorii. Aksjomaty występują najczęściej w matematyce i mają tam swoje należne sobie miejsce. Jednak posiłkowanie się aksjomatem w kontekście ludzkiego działania z punktu widzenia metafizyki klasycznej nie ma żadnego sensu. W metafizyce ludzkie działanie jest ,,związane z ogólnym rozumieniem bytu jako istniejącego i koncepcją rzeczywistości przygodnej, która suponuje rzeczywistość konieczną, jaką jest jedyny Byt Absolutny, zwany Bogiem, który jest RZECZYWISTOŚCIĄ jako taką, bo jest „Istnieniem Czystym”. Jeżeli człowiek jest bytem istniejącym, to przyczyną (zasadą) jego istnienia i działania jest zawsze ,,Istnienie Czyste” czyli Bóg.

Mimo tego myśl oświeceniowa zaproponowała teorię działania, która klasycznie rozumianą przyczynę istnienia człowieka uznaje za niepoznawalną. Jak stwierdził Alfred Espinas na łamach czasopisma „Revue Philosophiquede la France et de l'Etranger” w artykule zatytułowanym „Les orgines de la technologie”: „…i otóż słowo "praktyka" nasuwa termin "prakseologia" dla oznaczenia nauki o formach najogólniejszych i zasadach najwyższych działania w świecie stworów żywych". Espinas podchodzi do problemu ludzkiego działania ściśle matematycznie - człowiek staje się  ,,najwyższą zasadą działania”, a Byt Absolutny traktowany jest jako relikt przestarzałej teorii, która dawno straciła na aktualności. Tym samym, przez tak przeprowadzoną aksjomatyzację, możliwe staje się oderwanie działającego człowieka od prawdy na temat rzeczywistości i wynikających z niej ograniczeń teoretycznych.

Dzieje się tak ponieważ oświeceniowy filozof nie uważa istnienia za problem naukowy. Według niego to, co przyczynowo ,,wykracza poza człowieka, jest niepoznawalne, więc też naukowo nieweryfikowalne. Naukowiec zadowala się metodologicznym indywidualizmem i z czystym sumieniem uprawia naukę w pełni pozytywną, ,,pozbawioną wartościowania. W imię ,,postępu i emancypacji rezygnuje więc z właściwej dyscypliny rozumu jaką narzuca poznanie metafizyczne. Zadowala się filozoficznym agnostycyzmem nie zdając sobie jednocześnie sprawy, że jego teoria stała się narzędziem ideologizacji nauki. Wyjmując człowieka spod ograniczeń prawdy obiektywnej bardzo szybko doszło do szeregu nadużyć, które można dostrzec chociażby w liberalnych postulatach teoretycznych, zasadniczo opierających się właśnie na indywidualistycznej koncepcji człowieka.

Założenia, które według filozofów oświecenia miały dać początek nowej, lepszej, pozbawionej ograniczeń dawnej moralności teorii ludzkiego działania, w rzeczywistości stanowiły krok wstecz, naukowy regres i zubożenie dociekań na temat natury rzeczywistości i człowieka.

/mwż

© Civitas Christiana 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej