4606341298-8ef63b3a11-o.jpg

Uchodźcy a sprawa polska

2016/10/13

Kryzys uchodźczy i migracyjny, który spędza sen z powiek europejskim politykom, zagościł jako stały temat również w politycznej i społecznej debacie w naszym kraju. Jest to niewątpliwie skutkiem członkostwa Polski w strukturach europejskich, ale także większego zainteresowania Polaków sprawami międzynarodowymi.

Niejednokrotnie nasze rozmowy dalekie są od dojrzałości, która wymaga ustosunkowania się do realnych problemów i zdystansowania się od postaw wyrastających z obaw, fragmentarycznych danych i ideologii. Gdy więc pierwszy, gorący spór już za nami i wzniecony przez dyskutantów kurz opada, warto chłodnym okiem i na spokojnie przyjrzeć się rzeczywistemu zaangażowaniu Polski w problem uchodźczy.

To nie jest do końca nasz problem
Wydaje się, że problem uchodźczy został w Polsce sztucznie wyolbrzymiony. Ruchy migracyjne ludności zawsze dokonują się według ścieżek utartych głównie czynnikami ekonomicznymi i politycznymi. Krótki rzut oka na historię migracji Polaków pozwala bez większych problemów dostrzec trasy, którymi nasi rodacy przemieszczali się i nadal przemieszczają w celu zamieszkania poza Ojczyzną, oraz dostrzec motywy, którymi się kierują w decyzjach, dokąd skierować swoje kroki. Podobnie przebiega migracja z  krajów Afryki i Bliskiego Wschodu. Bardzo niekorzystna sytuacja ekonomiczna tych krajów, którą w wielu miejscach pogarszają działania wojenne, w połączeniu z wysoką dzietnością zamieszkujących je rodzin wymusza migrację przybierającą w  ostatnich latach olbrzymie rozmiary. Tylko w nielicznych wypadkach ludzie zmuszeni są uciekać byle gdzie, najczęściej wyruszają w drogę, której cel jest przynajmniej mgliście określony. Polska bardzo rzadko jest takim celem, gdyż jesteśmy krajem nieznanym w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Nie mamy silnych więzów kulturowych, politycznych czy biznesowych z tamtejszymi krajami, a już na pewno nie tak silne jak kraje Europy Zachodniej, których ekonomia od epoki kolonialnej opiera się na tamtejszych bogactwach naturalnych. Znakiem tych związków jest rozpowszechniona w Afryce i na Bliskim Wschodzie znajomość języków narodów Europy Zachodniej oraz licząca już wieki obecność we Francji czy Wielkiej Brytanii ludzi przybyłych z dawnych terenów kolonialnych. Obecna migracja dokonuje się po ścieżkach wydeptanych przez poprzednie pokolenia. O tym, jak bardzo Polska nie jest terenem migracyjnym, przekonaliśmy się boleśnie na przykładzie działań Fundacji Estera. Akcja zainspirowana motywami religijnymi i pod hasłami pomocy chrześcijanom boleśnie zderzyła się z czynnikami ekonomicznymi. Mimo wielkiego otwarcia polskich rodzin i parafii na uchodźców z Syrii wielu z nich po krótkim pobycie u nas zdecydowało się na wyjazd do Niemiec czy Skandynawii, a niektórzy wrócili do Syrii.
Fakt, że sytuacja ekonomiczno-społeczna Polski nie przyciąga migrantów, sprawia, że larum podnoszone przez wielu przeciwników przyjmowania uchodźców w naszym kraju jest trochę na wyrost. Niewiele wspólnego z rzeczywistością mają sugestie, że powstaną także u nas dzielnice i miasta zamieszkane i organizowane według zwyczajów masowo napływających i obcych kulturowo ludzi. Przywoływanie drastycznych przykładów z Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii jako przestrogi dla Polski należy traktować raczej jako naiwną próbę stworzenia poczucia, że należymy do europejskich potęg i borykamy się z takimi jak one trudnościami, niż jako realną ocenę sytuacji.

Problem europejskiej solidarności
Polska została wciągnięta w kryzys migracyjny nie na podstawie naszych związków z krajami generującymi ruchy migracyjne, ale na skutek przynależności do struktur europejskich. Projekty integracyjne państw europejskich – zwłaszcza strefa Schengen znosząca kontrole graniczne – okazały się nieprzygotowane na zjawisko masowego napływu uchodźców i migrantów. Polskę przynależność do strefy Schengen wciągnęła w kryzys uchodźczy na dwa sposoby: najpierw przez utrudnienie pracy konsulatów i prowadzenie polityki wizowej, a następnie przez wysunięty przez Niemcy pomysł relokacji uchodźców.
Polska nie jest krajem, do którego ludzie migrujący z Afryki czy Bliskiego Wschodu mogą dotrzeć drogą lądową lub morską. Jednak jako członek strefy Schengen stanowi kraj wjazdowy do Unii Europejskiej i trudno się dziwić, że niektórzy migranci zmierzający w stronę Zachodu, próbują dojechać do Berlina czy Paryża przez Warszawę, próbując wcześniej uzyskać wizę. Robią to, wprowadzając w błąd polskie służby konsularne, które nie mogą udzielić wiz, nie znając celu przyjazdu osoby aplikującej o wizę. Pojawiają się więc fikcyjne zaproszenia, umowy o pracę czy akcje pomocowe, jak chociażby organizowana przez Fundację Estera, które często tylko pozorują przyjazd do Polski, podczas gdy prawdziwym celem podróży jest inny kraj. Utrudnia to polskim instytucjom skuteczne wykonywanie swoich zadań i podmiotowe włączenie się ich oraz różnych działających w Polsce organizacji międzynarodowych w pomoc autentycznie potrzebującym.
Większe problemy strefa Schengen zrodziła w państwach, do których dość łatwo dostać się nielegalną drogą lądowo-morską, jak Grecja czy Włochy. Nadzieja na łatwe przedostanie się przez nie w głąb Europy: do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii czy Skandynawii, sprowokowała masowy napływ migrantów (wspierany przez rząd Turcji kierujący się własnymi interesami), z którymi służby tych krajów nie mogą poradzić sobie samodzielnie. Stąd zrodził się pomysł o relokacji uchodźców argumentowany koniecznością solidarności państw Unii wobec kryzysu migracyjnego. Sprzeciw wobec takiego rozwiązania Polski i innych krajów będących faktycznie tylko tranzytem dla migrantów był zdroworozsądkową reakcją biorącą pod uwagę samą naturę procesów migracyjnych i integracyjnych. Jak można przyjąć w  Polsce i przeprowadzić skutecznie integrację ludzi, którzy zmierzając do Niemiec, zmuszeni zostaną decyzjami administracyjnymi do przyjazdu do Polski?
Niestety wielu Polaków nie dostrzega, że kryzys migracyjny dotyka nas nie od strony samych migrantów, ale na skutek naszych relacji z partnerami w Unii Europejskiej. Rodzi to czasem postawy nawet agresywne wobec tych przybyszów, którzy jako realni uchodźcy lub migranci ekonomiczni mogliby bez większego problemu zostać przyjęci w Polsce.

Specyfika polskiego zaangażowania
Kryzys migracyjny, trudności i  błędy popełniane przez europejskie rządy na szczęście nie powodują całkowitego odwrócenia się społeczeństwa i rządu polskiego od problemów generujących masową migrację do Europy.
Caritas Polska – wzorem działań podejmowanych przez Caritas Włoską przy współpracy ze wspólnotą Sant’Egidio – zadeklarowała chęć utworzenia „korytarzy humanitarnych”, które dużo skuteczniej niż relokacja uchodźców mogą przeprowadzić ewentualną integrację rodzin koczujących w obozach dla uchodźców z naszym społeczeństwem. Pomysł z jednej strony szanuje fakt niezainteresowania uchodźców en mass Polską, a z drugiej otwiera nasz kraj na przyjęcie tej niedużej liczby uchodźców, dla których – zwłaszcza na bazie jedności religijnej świata chrześcijańskiego – nasz kraj mógłby stać się drugą ojczyzną.
Rząd polski przeznacza sporą kwotę pieniędzy na pomoc uchodźcom pozostającym blisko swojego miejsca zamieszkania oraz ludziom żyjącym na terenach objętych wojną. Na Bliskim Wschodzie tworzona jest polska strefa humanitarna, gdzie Polacy organizują środki konieczne do godziwego życia ludziom zmuszonym do migracji, a także opiekę lekarską i edukację. Oprócz tego instytucje polskie aktywnie włączają się w rozwiązanie kryzysu migracyjnego przez pracę nad usprawnieniem działania strefy Schengen.
Kryzys migracyjny powinien zmobilizować Polaków do oryginalnej, ale i odważnej odpowiedzi na wyzwania, jakie niesie. Ani uległość wobec innych państw Europy i działania pod ich dyktando, ani radykalne odcięcie się od ludzi migrujących w celu ratowania swojego życia lub poszukiwania większej wolności i lepszych warunków życia niż te, które oferują im ich kraje, nie jest dobrym rozwiązaniem. Polska powinna szukać w tej zawierusze własnej drogi.

Ks. dr Przemysław Szewczyk

pgw

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#Caritas Polska #emigranci #Europa Zachodnia #Fundacja Estera #migracja #polska #Sant’Egidio #strefa Schengen #syria #uchodźcy
© Civitas Christiana 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej