Ogień Miłosierdzia

2015/11/6

Przez czyściec Bóg daje jeszcze jedną szansę tym,
którzy nie dokończyli jeszcze pokuty,
a zwrócili się do Boga.

O oczyszczającym ogniu czyśćcowym mówił już św. Augustyn, sama definicja czyśćca została sformułowana w późniejszym okresie. Oczywiście teksty biblijne również potwierdzały przekonanie, że zmarli potrzebują oczyszczenia, np. druga Księga Machabejska (12, 41-45) i Pierwszy List św. Pawła do Koryntian (3,13-15).
W rozważaniach o czyśćcu na pierwszym planie pojawia się obraz ognia, o którym można mówić jako ogniu Bożej Miłości. Błogosławiony ks. Michał Sopoćko, spowiednik św. Faustyny Kowalskiej i założyciel Sióstr Jezusa Miłosiernego, stwierdził: „czyściec jest ostatnim wysiłkiem Bożego miłosierdzia”. Sopoćko, który był inspiratorem powstania Dzienniczka duchowego Siostry Faustyny, który stworzył podstawy teologiczne kultu Bożego miłosierdzia, podkreśla, że czyściec jest darem łaski Bożej. Faustyna Kowalska, przez którą Bóg odsłonił tajemnice życia wiecznego – a już sam fakt wyjawienia tych tajemnic jest znakiem Bożego miłosierdzia – zanotowała w Dzienniczku, że obcuje z duszami czyśćcowymi. Pisała: „Ujrzałam Anioła Stróża, który kazał mi pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy przyjść im z pomocą”. Miłosierdzie Boże przejawia się w taki sposób, że przez czyściec Bóg daje jeszcze jedną szansę tym, którzy nie dokończyli jeszcze pokuty, a zwrócili się do Boga, podkreśla s. Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych. „Oczyszczanie po tamtej stronie, napełnianie miłością, musi być miłosierdziem. Miłosierdzie przecież to jeden z przejawów miłości” – mówi s. Anna.

Dusze czyśćcowe w historii Kościoła ukazywały się wielu świętym. Jednocześnie – tak jak w przypadku Siostry Faustyny, do której powrócimy – niosły przesłanie dla żywych, bardzo często prosząc o ratunek, podpowiadając jednocześnie, w jaki sposób żywi mogą ulżyć ich mękom i cierpieniom doznawanym w czyśćcu. Na przykład św. Mikołaj z Tolentino widział wiele cierpiących dusz, które błagały go, by odprawił za nie Mszę św. Gdy to uczynił, w ciągu ośmiu dni zdał sobie sprawę, że wszystkie dusze, które widział, zostały uwolnione z czyśćca. Łaskę oglądania czyśćca i obcowania z duszami czyśćcowymi miały także: św. Katarzyna z Genui, św. Maria Magdalena de Pazzi, św. Franciszka Rzymianka, św. Teresa. Św. Gertruda mówiła, że kiedy pomagamy w uwolnieniu duszy z czyśćca, Bóg cieszy się i w odpowiednim czasie wynagrodzi nas hojnie za naszą miłość. Święta Małgorzata Maria Alacoque z Zakonu Sióstr Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, żyjąca w drugiej poł. XVII w., również miała dar kontaktu z duszami czyśćcowymi, które nazywała „dobrymi przyjaciółkami”. Dzieliła ich cierpienia – mówi s. Gwendoline Marie, wizytka z Monastère de la Visitation w Tarascon. Św. Małgorzata pisała: „… pokazała mi się osoba cała w ogniu, którego żar przenikał mnie tak mocno, że wydawało mi się, że płonę z nią razem”. Płakała ona ze współczucia, ofiarowywała swoje czyny i swoje cierpienia, aby ulżyć udrękom tej duszy, poddawała się dyscyplinie. Gdy dusza tego zakonnika została uwolniona z czyśćca, cierpienia świętej ustały.

Zdarzało się Małgorzacie, że ofiarowywała część nocy na adorację za „swoje dobre przyjaciółki” – mówi s. Gwendoline Marie. Wielką troskę o dusze czyśćcowe przejawiał św. Ojciec Pio z Pietrelciny. To od niego pochodzą słowa, które świadczą o wielkim znaczeniu Ofiary eucharystycznej dla zbawienia każdego człowieka: „Więcej dusz zmarłych z czyśćca niż żyjących potrzebuje moich modlitw i wspina się na tę górę, by uczestniczyć w mojej Mszy świętej”. Zakonnik wszystkie cierpienia i udręki przyjmował i składał w ofierze Bogu za grzeszników i dusze cierpiące w czyśćcu. Wyraził nawet – w specjalnym liście do swojego kierownika duchowego – potrzebę ofiarowania siebie jako żertwy ofiarnej za dusze czyśćcowe.

Objawienie wybranym osobom tajemnic wieczności czemuś bez wątpienia służy. W Bożym planie zbawienia świata ukazanie żyjącym piekła, czyśćca i raju ma być zwróceniem się do nas o reakcję, działanie, w tym przypadku pomoc w uwolnieniu z mąk czyśćca tych, którzy jeszcze nie widzą Boga twarzą w twarz. Słowa Jezusa skierowane do Siostry Faustyny są tego potwierdzeniem; Jezus prosi ją w określonej intencji na ósmy dzień nowenny do Miłosierdzia Bożego: „Dziś sprowadź mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia mojego, niechaj strumienie Krwi Mojej ochłodzą ich upalenie”.

Dusze, które przybliżają się do celu, do Boga, odczuwają radość. Kiedy zostaną z nich usunięte przeszkody, które zalegały w postaci egoizmu czy sprzeciwu wobec woli Bożej, to co było oziębłe, zaczyna płonąć. Wchodzą w ogień Bożej miłości, który jest dla nich gwarancją życia wiecznego. Kościół, nauczając o ogniu czyśćcowym, przytacza fragment z 1 Kor 3,11-15: Fundamentu nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak, jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drewna, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego. Odsłoni je dzień Pański. Okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę. Ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień. W czyśćcu dokonuje się bolesny proces oczyszczania, dojrzewania do miłości, z jednej strony – jest wielkie cierpienie, ale z drugiej – radość z faktu pełnego zjednoczenia się z Bogiem. O ogniu pisał św. Grzegorz Wielki: za pewne lekkie winy istnieje przed Sądem oczyszczający ogień. Boga porównał do ognia św. Jan od Krzyża; do ognia wrzuca się drewno – jeśli było mokre, „pod wpływem ognia staje się czarne, ciemne i brzydkie oraz wydziela swąd. W miarę jednak osuszania ogień coraz bardziej ogarnia drewno płomieniem i usuwa zeń wszystkie ciemne i brzydkie przypadłości, które są jego przeciwieństwem. W końcu, ogarnąwszy je od zewnątrz, rozpala je, zamienia w siebie i czyni je tak pięknym jak on sam”. Warto zaakcentować fakt, że oczyszczanie zaczyna się już w ziemskim życiu. Oczyścić się oznacza zatem wziąć na siebie trudy, cierpienia, ofiarowując je właśnie w tej intencji, aby zadośćuczynić za swoje grzechy. „Własne przyszłe cierpienia możemy zmniejszyć, szukając sposobów podobania się Bogu we wszystkim. Akceptując i znosząc wszystkie cierpienia, trudy, rozczarowania itd. z cierpliwością, spokojem i pogodą w jedności z Męką Chrystusa – mówi s. Marie-Blandine Direz, wizytka z Paryża. Dopóki żyjemy, mamy szansę, nasze życie stanowi czas zasługiwania, możliwość wzrastania w łasce Bożej. W momencie śmierci kończy się ten czas. Stajemy na sądzie Bożym, gdzie widzimy się w całej prawdzie (por. Hbr 9,27), bez możliwości zasługiwania dla siebie.

Przez cierpienie człowiek dochodzi do doskonałości, a zbliża się do niej dzięki miłości. Wymagająca miłość, która usuwa to, co zbyteczne na ludzkiej drodze, kieruje nasze kroki ku Bogu. O Bogu Miłości wiedzą dusze przebywające w czyśćcu, dlatego tak pragną z Nim spotkania. W odróżnieniu od ognia piekielnego, który nigdy nie gaśnie, ogień czyśćcowy słabnie. Dusza w ogniu czyśćcowym boleje nad swoją miłością i cierpi, że nie kochała tak, jak należy. W czyśćcu dopiero dusza dostrzega, że nie darzyła wystarczającą miłością Boga i bliźniego. Według chrześcijańskiej tradycji dusze zmarłych oczyszczają się przez to, że przez jakiś czas nie oglądają Boga, któremu pragną okazać jak najszybciej swoją pełną miłość.

Żywi mogą dopomóc w oglądaniu Boga przez dusze cierpiące w czyśćcu, bo dusze te nic już dla siebie uczynić nie mogą. Jak zanotowała św. Faustyna, „te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą”. Udzielać im pomocy można przez posty, dobre czyny, a przede wszystkim przez sprawowanie Najświętszej Ofiary – jej skuteczność jest tym większa, im bardziej zmarły cenił Eucharystię za życia, a także przystępowanie do Komunii św. Pomocą dla dusz czyśćcowych są modlitwy, również te najkrótsze (np. Wieczny odpoczynek…) lub akty strzeliste. Na szczególną uwagę zasługuje modlitwa różańcowa oraz Droga krzyżowa ofiarowane w intencji zmarłych. Pomaga się zmarłym także przez zyskiwanie odpustów, które można za nich ofiarować. „W Kościele, który jest Ciałem Chrystusa, wszyscy, jako jego członki, jesteśmy za siebie nawzajem odpowiedzialni. Wszystko, co dobrego uczynię na ziemi, nie tylko uświęca mnie samego, ale również innych ludzi, gdyż stanowimy jedno Ciało – mówi o. Marthin Panhard, kapelan Sanktuarium Matki Bożej Wyzwolicielki z Montligeon we Francji. – Jeśli jeden członek ciała staje się zdrowszy, przynosi to korzyść całemu ciału. Ta prawda, dotycząca zdrowia, odnosi się też do świętości”.

Pociechę duszom czyśćcowym niesie Maryja. Czytamy o tym m.in. w objawieniach św. Brygidy, do której Najświętsza Panna zwróciła się w następujących słowach: „Jestem Królową nieba, Matką miłosierdzia i drogą, po której grzesznicy wracają do Boga. Wszelka kara czyśćcowa staje się lżejszą i łatwiejszą za moim pośrednictwem”.

Kiedy Kościół 1 listopada uroczyście wspomina Wszystkich Świętych, którzy cieszą się już chwałą zbawionych w niebie, 2 listopada modlitwy kieruje za tych, którzy przebywają w czyśćcu. Według mistyków w tym szczególnym dniu wiele dusz jest uwalnianych z czyśćca.

Joanna Szubstarska

pgw

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#bóg #miłość #miłosierdzie #wybaczenie
© Civitas Christiana 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej