Wielki Post A.D. 2016

2016/2/10

W tym roku Wielki Post zaczyna się niespodziewanie szybko, bo 10 lutego, i równie błyskawicznie się kończy – w drugiej połowie marca. Choć to 40 dni, to jednak płyną one bardzo intensywnie. Wywracają dotychczasowy porządek do góry nogami.

Kończy się karnawał, czas zabawy i rozpoczyna się czas postu. Nie jest to czas bezczynny, liturgia wymusza jeszcze silniejsze działanie. Wielki Post nie jest też okresem jednolitym. Wszystko obraca się wówczas wokół dwóch pojęć, którymi są: „nawrócenie” i „męka”. Te dwa słowa wyrażają cały ciężar interesującego nas okresu.

„Nawrócenie” powraca przez cały czas Wielkiego Postu. W Środę Popielcową kapłan, sypiąc głowę popiołem, mówi: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1,15). Słowa te otwierają głębię i pokazują kierunek, w jakim człowiek ma się realizować. Tutaj słowo „miłosierdzie”, a szczególne w tym Roku Świętym, realizuje się dosadnie.

Obecny kształt Wielkiego Postu zawdzięczamy kilku czynnikom. Bardzo duży wpływ na jego rozwój miały instytucje katechumenatu oraz liturgii publicznej pokuty. Pierwszy charakteryzował się bardzo długim przygotowaniem do chrztu. Kandydaci oczekiwali od 2 do 3 lat, natomiast ostatnie 40 dni przed Paschą należały do najważniejszych. W obecnej liturgii pozostały ślady tych wydarzeń w formularzach mszalnych oraz Ewangelii III, IV i V niedzieli Wielkiego Postu. Publiczna pokuta odznaczała się długim okresem trwania oraz publicznym ukorzeniem się. Mogła trwać lata, w zależności od wagi grzechu, a pokutnik dodatkowo był wyłączony z udziału w Eucharystii. Włączenie do pokutujących następowało początkowo w poniedziałek po I niedzieli Wielkiego Postu, później zaś przesunięto je na środę, obecnie zwaną Popielcową.

Kolejnym czynnikiem, który ukształtował Wielki Post, były liturgie stacyjne. W Rzymie były to zgromadzenia wiernych z papieżem. Zbierano się w wyznaczonym kościele (collecta), skąd procesja udawała się do innego kościoła (statio). Tam odbywała się Eucharystia. W obecnym mszale znajduje się zachęta, by „w większych miastach odbywały się zgromadzenia Kościoła lokalnego […] pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego”.

Wyjątkowym momentem tego okresu jest IV niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Laetare. Swoją nazwę zawdzięcza antyfonie na wejście, która zaczyna się słowami: „Raduj się, Jerozolimo” (Laetare, Jerusalem). Związane są z nią dwa wydarzenia. Pierwsze to fakt, że w Rzymie tego dnia byli zapisywani electi, czyli bezpośrednio przygotowujący się do chrztu. Drugie wydarzenie, że jest to niedziela w połowie Wielkiego Postu. Cały dzień miał zawsze charakter radosny. Dodatkowo ten fakt podkreśla różowy ornat celebransa.

Ostatnim czynnikiem jest męka Pańska. W polskiej kulturze dominuje pasyjność. Gdy uważnie przyjrzymy się tekstom liturgicznym, zobaczymy, że czas związany z męką Chrystusa rozpoczyna się dopiero w V niedzielę Wielkiego Postu, którą nazywano Dominica in passione Domini. W Kościele polskim pozostał wyraźny znak rozpoczęcia czasu rozważania męki Pańskiej w postaci zasłaniania krzyży (tzw. Czarna Niedziela – kolejna nazwa tej niedzieli). Cały wcześniejszy czas miał charakter nawrócenia. Przez cztery niedziele pojawiały się wzmianki o męce Chrystusa i o przygotowaniu do „obchodów paschalnych”, lecz były one sporadyczne. Stąd powinno się unikać pasyjnego charakteru pierwszej części Wielkiego Postu, co w polskich realiach jest dosyć trudne ze względu na trwające przez cały okres nabożeństwa Drogi Krzyżowej oraz (de facto pięknych) Gorzkich żali.

Liturgia w swoich znakach wskazuje wyraźny kierunek poprawy –
porzucenie egoizmu i zdanie się na Chrystusa.

Pasyjność drugiej części Wielkiego Postu bezpośrednio zapowiada wydarzenia, które w liturgii określane są mianem Wielkiego Tygodnia. Gdzieniegdzie pobrzmiewają elementy męki Chrystusa, lub przygotowania do niej, jednak nieustannie zaznaczana jest kondycja człowieka i potrzeba powrotu do Boga. Kolekta z czwartku po Popielcu: „Wszechmogący Boże, uprzedzaj swoim natchnieniem nasze czyny i wspieraj je swoją łaską, aby każde nasze działanie od Ciebie brało początek i w Tobie znajdowało dopełnienie”.

W ostatni zaś dzień Wielkiego Postu Kościół modli się: „Boże, Ty chciałeś, aby Twój Syn przez śmierć na drzewie krzyża uwolnił nas spod władzy szatana, spraw, abyśmy wiernie Tobie służyli i dostąpili łaski zmartwychwstania”. Te dwie modlitwy wyraźnie pokazują różnice między początkiem i końcem tego czasu, jednoczenie oddają jego sens. Poprawa, jaka dokonuje się w człowieku, nie może się opierać tylko na nim samym, musi mieć głębsze znaczenie. Tylko we współpracy z łaską, którą daje Bóg, takie działanie kończy się spełnieniem. Dlatego w chrześcijaństwie mówimy o „zbawieniu przez”, a nie o „zbawieniu się”. Liturgia w swoich znakach wskazuje wyraźny kierunek poprawy – porzucenie egoizmu i zdanie się na Chrystusa.

Cała liturgia wielkopostna zmierza w jednym kierunku – Triduum Paschalnego. To tutaj rozegra się wszystko, co najważniejsze w roku liturgicznym.

dr Michał Krzosek

mk

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#liturgia #nawrócenie #Wielki Post
© Civitas Christiana 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej