Krzysztof Sterkowiec: Moja Europo, Pan nad tobą płacze

2021/6/29
28
Kościół Sióstr Dominikanek w holenderskim Maastricht zamieniony na księgarnię. Źródło: Adobe Stock

Na jednym ze spotkań krośnieńskiego oddziału „Civitas Christiana” podjęliśmy  temat zagrożeń dla współczesnej Polski, próbując zdiagnozować, które z nich są najbardziej zabójcze dla  naszej narodowej tożsamości. Uznaliśmy, że największym zagrożeniem jest odradzające się neopogaństwo.

Postnowoczesne pogaństwo z hedonistyczną wizją świata i ucieczka od cywilizacji chrześcijańskiej, to w konsekwencji utrata skarbu wiary. Wiemy z historii, że świat bez Boga zawsze galopuje w kolejne totalitaryzmy, które wywołują  niekończące się konflikty międzynarodowe i nieopisane pasmo cierpień i tragedii ludzkich. Zamiast religii, ideologie, które forsują zmiany obyczajowe, a te z kolei prowadzą do  powolnego rozkładu tradycyjnej rodziny i wspólnoty narodowej. Internet opanowany przez środowiska liberalno-libertyńskie sieje spustoszenie w umysłach ludzi. Mamy chyba świadomość, że do tego, do kogo należy internet - do tego należy młode pokolenie? Czy jesteśmy świadomi zachodzących zmian? Jak dalece one zaszły? Pytanie: czy jesteś wierzący nie jest poprawne politycznie. Czy jesteś zadowolony? To pytanie jest właściwe i oczekiwane.

Pranie mózgów trwa. Wrogie naszej kulturze  uwspółcześnione ideologie marksistowskie i neoliberalne, które promują wizje Europy Róży Luksemburg, i wypełniają założenia szkoły frankfurckiej, niepodzielnie panują w internecie i komercyjnych, lewicowych mediach. Wspólna cecha tych ideologii to nienawiść do cywilizacji życia. Cywilizacja życia jest wyrazem wielkiej miłości Stwórcy do swego stworzenia.  Cywilizacja śmierci sączy się z antykościoła, za którym stoi szatan i ludzie, którzy działają w jego imieniu.

Na ulicę polskich miast wychodzą lewackie bojówki finansowane przez zachodnie fundacje. Są agresywne i głośne, przez to atrakcyjne dla  młodego pokolenia. Socjotechnika „zamiast” próbuje na dobre panować w naszych domach, umysłach, sumieniach - z wizją na pozór wolnego i nowoczesnego świata. Nowoczesnego, gdzie panuje niepodzielnie ideologia LGBT; obowiązkowa poprawność polityczna, „związki partnerskie”, „kochający inaczej”, aborcja na życzenie, eutanazja, in vitro, wczesnoporonne pigułki „dzień po”.

Upadku cywilizacji łacińskiej dopełnia w mediach humanizacja zwierząt i dehumanizacja człowieka. W tym celu trwa dokładnie zaplanowana wojna z chrześcijaństwem. Główny kierunek ataku to Kościół katolicki. Dlaczego Kościół katolicki ? Bo tam jest źródło wiary. Efektem zachodzących rewolucyjnie zmian, ma być  kolonizacja ideologiczna i gospodarcza państw Europy Środkowo-Wschodniej, a przede wszystkim Polski. Unijna „praworządność” to hasło - wytrych do wściekłego ataku na ostatnie bastiony cywilizacji chrześcijańskiej głównie w Polsce i na Węgrzech. Rządzący Unią mają „mandat ideologiczny” do egzekwowania unijnej „praworządności” w państwach wspólnoty, która już jest powiązana z transferem unijnych funduszy np. na odbudowę gospodarek państw członkowskich, po pandemii. To obraz współczesnej Europy. Ten ponowoczesny świat, i zachodzące w nim destrukcyjne zmiany - to pędzący w przepaść pociąg, od którego musimy za wszelką cenę odpiąć wagon z napisem Polska. Czy chcemy podzielić losy umierającej bez Boga, Europy?

W czołówce państw rozprawiających się z zachodnią cywilizacją europejską jest Holandia. Czy scenariusz demontażu Kościoła katolickiego w tym kraju nie można zrealizować w Polsce? Od kilku lat zbieram informacje na temat Kościoła katolickiego w Holandii. Postępujący tam szybko proces dechrystianizacji powinien być ostrzeżeniem i przedmiotem poważnej i wnikliwej analizy z naszej strony.

Przed kliku laty byłem w Maastricht, najstarszym mieście w Holandii. Spacerowaliśmy przez miasto położone nad Mozą. Przy nabrzeżu zwróciliśmy uwagę na przycumowane barki, w których były restauracyjki i kawiarenki. Na jednej z nich przez całą dobę można było kupić legalnie narkotyki. Przy krętych uliczkach zapomniane pomniki świętych z konsekwentnie zamazanymi podpisami.

Niedziela, godzina piętnasta. Chciałem odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Przyłączyłem się do grupy ludzi, która wchodziła do jednego z kościołów. Radość moja trwała krótko. Okazało się, że w budynku po świątyni mieści się sala koncertowa. Muzycy na scenie (w miejscu po byłym prezbiterium), właśnie stroili instrumenty. Pod chórem barek. Ogromny smutek. Nawet już nie miałem ochoty oglądać ogromnego podziemnego parkingu ukrytego pod płytą rynku. W innym kościele księgarnia. To był kościół Sióstr Dominikanek w Maastricht. Przed laty wielkie zainteresowanie na starym kontynencie wzbudziła sprzedaż tego kościoła. Wtedy to, brytyjska gazeta „The Guardian”, użyła określenia „to najpiękniejsza księgarnia na świecie”. W innym budynku pokościelnym ,wyższa uczelnia. Jeszcze w innym, z koszmarnie wyglądającym wejściem, hotel z restauracją. Ze wzgórza za miastem widać kościół, w którym jest siłownia. W ciągu najbliższych kilkunastu lat w Holandii ma być sprzedanych ponad tysiąc budynków kościelnych. Cena  od 200 tys. do 5,5 mln euro za obiekt. Niektóre świątynie mają być zburzone, a pozostałe przeznaczone na inne cele.

Wiara chrześcijańska w Holandii jest systematycznie wygaszana. Kościół katolicki przeżywa poważny kryzys, on po prostu zanika. Można spotkać dramatyczne artykuły w prasie, które powinny mieć wspólny tytuł: „W Holandii nie ma miejsca dla Chrystusa i Jego Ewangelii”. Apostazja nabiera tempa. Holandia to kraj, w którym obecnie 41 proc. ludzi deklaruje, że nie wyznaje żadnej religii, a 58 proc. nie wie, czym naprawdę jest Boże Narodzenie! To w Holandii dominikanie i jezuici proponują praktykowanie quasi "mszy", bez udziału kapłana, na których wszyscy obecni uczestniczą w "konsekracji" wokół "stołu". Taka msza jest otwarta dla ludzi różnych tradycji religijnych, w tym również niechrześcijańskich.

Ks. abp Wim Eijk, metropolita Utrechtu był przekonany, że proces dechrystianizacji zostanie w jego kraju zatrzymany dopiero po 2020 roku. Z powodu zapaści finansowej spowodowanej masowym odchodzenia wiernych od Kościoła zostanie zamkniętych około 400 kościołów katolickich i 600 protestanckich! Episkopat Kościoła Katolickiego w Holandii wolałby, aby budynki zostały rozebrane. Tam gdzie nie będzie to możliwe ze względu na ich wartość historyczną, powinny służyć celom „godnym” – np. jako muzea czy placówki służby zdrowia. Jeśli budynek nadal miałby służyć celom sakralnym to aby odbywały się w nim nabożeństwa chrześcijańskie.

Ten rodzaj tragicznej metanoi, rozumianej jako zmiany sposobu myślenia i postępowania (wg. Nowego Testamentu i teologii chrześcijańskiej) mieszkańców Holandii wpływa tragicznie na przemiany obyczajowe i społeczne. W wyniku tych przemian,  prawnie sankcjonuje się zabijanie dzieci w łonach matek (aborcja na życzenie) i uśmiercanie ludzi chorych, bez względu na wiek (eutanazja), również chorych psychicznie, cierpiących np. na depresję. Aborcja, eutanazja i antykoncepcja teoretycznie finansowana jest przez holenderskie państwo. Kto płaci podatki, objęty jest „opieką” państwa w tym zakresie. Dyskryminowane zawodowo są kobiety w ciąży! Konsekwentnie realizowana jest przez państwo polityka proaborcyjna. „Moja Europo, Pan nad tobą płacze…ty zabijasz proroków wolisz żyć w kłamstwie…” (słowa piosenki z Radia Maryja).

Gdzie szukać autorytetów, gdzie szukać prawdy? W natłoku informacji, wydaje się, że pozostajemy sami, pełni lęków i niepokojów o przyszłość naszych rodzin i naszej wspólnoty narodowej. Myślę, że człowiek wiary nigdy nie jest sam i nie musi spać przy zapalonym świetle.

Wiara wniesiona w życie rodzinne, zawodowe, społeczne, polityczne nadaje mu właściwy porządek, wymiar i sens. To wartości chrześcijańskie przez dwa tysiące lat ukształtowały cywilizację europejską, która promieniowała na cały świat. „Igrzysk i chleba” - słychać współcześnie z umierającej bez Boga Europy. Europa Zachodnia opanowana przez lobby masońsko-marksistowskie tworzy totalitarny system, który niszczy i wypiera  cywilizację chrześcijańską. To, czy „scenariusz holenderski” będzie zrealizowany w Polsce, zależy przede wszystkim od nas samych. Czy staniemy pod Krzyżem Chrystusa, czy się od Niego odwrócimy. Przed nami kolejne ogólnonarodowe powstanie - pod Krzyżem. Krzyż to geneza  naszej wiary, to symbol zwycięstwa Chrystusa. Spoglądając na Zmartwychwstałego przypomnijmy sobie Jego słowa do nas skierowane: „…Miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33).

/eb

 

Sterkowiec Krzysztof

Krzysztof Sterkowiec

Pedagog. Członek Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.

Zobacz inne artykuły o podobnej tematyce
Kliknij w dowolny hashtag aby przeczytać więcej

#neopogaństwo #tradycja #wiara #kultura #europa #cywilizacja #poprawność polityczna #upadek kościoła #dechrystianizacja #holandia #apostazja
© Civitas Christiana 2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej