Krzysztof Dziduch: Krwawiąca Etiopia

2021/2/26
AdobeStock 267793701 v2
źródło: Adobe Stock

Nie możemy zapominać ani być obojętnymi względem naszych prześladowanych braci chrześcijan, którzy cierpią z powodu swej wiary. Przyczyny prześladowań w Etiopii są związane przede wszystkim z brakiem jednolitości narodowej i społecznej, której gwarantem jest wspólny język. Brak tego filaru dla wspólnoty państwowej rodzi konflikty z braku interaktywnej i zrozumiałej komunikacji dla wszystkich.

W samej Etiopii mamy 80 grup etnicznych na terytorium państwa, które nie mają języka wspólnego oraz kierują się interesami separatystycznymi swoich członków. Do tego dochodzi częsty głód w regionie, który destabilizuje życie społeczne. Kolejnym czynnikiem  zapalnym są plemiona wyznające islam, które chciałyby dokonać wykrojenia z Etiopii części terenów na rzecz powstania państwa islamskiego. Do tego dochodzi powszechna nędza, rodząca walkę o przetrwanie w kraju. Słaba władza polityczna nie radząca sobie z zapewnieniem porządku i stabilizacji dla ludności. Już to ukazuje, że ten region to beczka prochu mogąca w każdej chwili eksplodować.

Etiopia powstała w 980 r. p. n. e. jako niezależny kraj i jest zaliczana do najstarszych narodów na świecie. To państwo należące do Rogu Afryki, stanowiące jeden z tych regionów Afryki Subsaharyjskiej, gdzie chrześcijaństwo dotarło już w IV w. Dzięki temu w królestwie Aksum obejmującym dzisiejszą Etiopię i Erytreę, wiara chrześcijańska wpłynęła  na rozwój kultury i cywilizacji chrześcijańskiej, przenikającej wszystkie sfery życia religijno-polityczno-społecznego. W 615 roku uczniowie Mahometa uciekając przed prześladowaniem w Mekce znaleźli azyl w państwie chrześcijańskim Aksum, mogąc swobodnie praktykować islam. Od tamtych czasów zaczęło się przenikanie islamu do Etiopii oraz konflikt religijny innych punktów widzenia świata.

Nie wchodząc w skomplikowane wątki historyczne, na około 115 mln mieszkańców 58% to prawosławni, 2% to katolicy, a 34 % stanowią muzułmanie ich ilość decyduje o problemie postępującej wojny. To wielki tygiel ostrych skrajności, które wykorzystuje islam fundamentalistyczny od 2020 r., dokonując zbrodni bestialskich na ludności chrześcijańskiej celem zdobycia terytoriów chrześcijan dla utworzenia radykalnego państwa islamskiego. Ta rzeczywistość już doprowadziła do kryzysu humanitarnego oraz wykrwawiania się społeczności chrześcijańskiej, pozostawionej samej sobie. Nie wróży to niczego dobrego dla sytuacji chrześcijan, podobnej do scenariusza rwandyjskiego, gdzie nikt nie opowiedział się za ofiarami i męczennikami systemu zbiorowego holokaustu afrykańskiego. Z punktu geopolitycznego to sytuacja przegrana dla chrześcijan, ale istnieje jeszcze Boski i w nim pokładajmy nadzieję.

/mwż

 

Dziduch Krzysztof

Krzysztof Dziduch

Patrolog. Członek Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.

© Civitas Christiana 2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej