
Kto nie idzie do przodu, ten ginie
Mignęła mi kiedyś w Internecie informacja, że profesjonalni mówcy, zanim przejdą do meritum, robią swoistą przystawkę. Często jest to jakaś anegdota, w ramach której wykazują, że między nimi a widownią jest pewna więź, jakiś zaczyn braterstwa. Innym razem, próbując pobudzić uwagę słuchaczy, dają proste zadanie
