
Przypowieść o synu marnotrawnym jest bardzo dobrze znana i analizowana nie tylko teologicznie, ale również kulturowo i literacko. Stała się synonimem naiwności i bezmyślności człowieka, który w imię źle pojętej wolności osobistej wybiera to, co jest dla niego zgubne, a doświadczając konsekwencji swego postępowania szuka ratunku u tych ludzi, których opuścił, zawiódł i zdradził. Dużo więcej jednak ta przypowieść, niż o synu marnotrawnym, mówi nam o miłosiernym ojcu.
W postaci ojca pełnego miłosierdzia my chrześcijanie, za podpowiedzią Jezusa, odnajdujemy Boga Ojca, a w postaci syna marnotrawnego odnajdujemy siebie samych, skalanych grzechem i naznaczonych błędnymi decyzjami życiowymi, którzy potrzebujemy pomocy w tarapatach, w które sami się wpędziliśmy.
To, co jest kluczowe dla syna marnotrawnego, to doświadczenie głodu i poniewierki na obczyźnie, w które popadł po roztrwonieniu majątku otrzymanego od ojca. Owo trudne doświadczenie prowadzi do opamiętania i nawrócenia. To, na co liczy marnotrawny syn, to o wiele mniej niż wkrótce okazuje się, że otrzyma. Liczy na przyjęcie go przez ojca z powrotem i zostanie jednym z jego najemników i służących.
Tymczasem widzimy ojca, który każdego dnia tęskni za swoim pogubionym dzieckiem i wypatruje go wychodząc na drogę. Kiedy go spostrzega, wzrusza się i jest gotów natychmiast go przyjąć, i to bezwarunkowo. Na słowa syna, że chce zostać jego służącym, ojciec nie reaguje, ale nakazuje nałożyć mu pierścień, odziać go i wyprawić wielką ucztę, bo odzyskał go zdrowego. Taki jest Bóg – przyjmuje nas bezwarunkowo, kocha nas, tęskni. On nie oczekuje deklaracji, że już nigdy nie zbłądzimy, że będziemy Mu wierni. On jest gotów przyjąć nasze powroty, ilekroć zechcemy się opamiętać i nawrócić.
Przeżywając radosną czwartą niedzielę wielkopostną widzimy, że źródłem naszej radości jest miłosierdzie i wierność Boga wobec nas, a nie nasza doskonałość i bezgrzeszność. Bóg kocha grzesznika, a przed grzechem ostrzega, bo wie, że on nas niszczy. Pan daje nam wszelkie narzędzia do nawrócenia i powrotu do jedności z Nim. Dlatego niech nasza radość będzie w Panu i niech będzie ona pełna.
/ab